Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.

Opis Bitwy

Re: Opis Bitwy

Postprzez Piotrek » 30 wrz 2010, o 10:34

Najlepiej, jeśli będzie szczery. Nie chodzi o to, żeby pisać hymny pochwalne, tylko to, co się widziało. Taka przynajmniej jest moja opinia.
Avatar użytkownika
Piotrek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1837
Dołączył(a): 17 gru 2007, o 17:43
Lokalizacja: Kalisz, Poznań

Re: Opis Bitwy

Postprzez pulkownik » 30 wrz 2010, o 10:54

Opis naszej uroczej kancelistki :

Cisza. Jak makiem zasiał. Promienie słońca padają na okoliczne, jakby zamarłe domy. I tylko wszędobylskie ślady końskich kopyt świadczą o tym, że kilka godzin temu ta spokojna wioska Krzywystok była największą stanicą polskiej kawalerii ochotniczej. Jednakże spokój ten nastąpił po bardzo burzliwym tygodniu.
Ale zacznijmy od początku.

Kiedy 22 sierpnia przekraczam próg sztabu Komarowskiej Potrzeby nie zdaję sobie do końca sprawy z wielkości tego przedsięwzięcia i pracy jaka mnie tu czeka. Kręcony przy okazji Pierwszego Święta Polskiej Kawalerii film Jerzego Hoffmana „Bitwa warszawska 1920” przysporzył o wiele więcej zadań i zaangażowania, niż przewidywano. Ostatecznie jednak współpracę z ekipą filmową można uznać za bardzo owocną i miłą. Tysiące zdjęć z planu są namacalnym dowodem tego co się tu wydarzyło. Tegoroczne obchody rocznicowe bitwy pod Komarowem oraz zdjęcia do filmu przyciągnęły do Krzywystoku ok. 300 koni i jeźdźców z całej Polski. Niesamowitym jest, że tak mała wioska była w stanie przyjąć i ugościć taką ilość ludzi wraz z końmi. Dodam też, że życzliwość i gościnność jej mieszkańców jest godna uznania jak i pochwały.

Codzienne odprawy dowódców w naszym sztabie odbywały się wieczorami i traktowano na nich głównie o ruchach rganizacyjnych. Na bramie sztabu czuwała wyznaczona warta pilnując by nikt nie zakłócał pracy organizatorów. Panowie otrzymywali rozkazy z planem dnia następnego, jak również dyskutowali o wydarzeniach minionego dnia. Wszelkie niedogodności starano się zwalczyć w zarodku, a dzielna ekipa sztabowa dumnie stawiała im czoła. Od papierkowej roboty po logistykę i wyżywienie. Było też wiele problemów zwłaszcza w pierwszym dniu, kiedy to z błędów statystyki Zodiak zamówiono zbyt małą porcję wyżywienia a jak wiadomo wojsko gdy głodne to i złe. Staraliśmy się wszystkim jak najbardziej udogodnić ten ważny czas. Piszę ważny, gdyż dla każdego kawalerzysty ochotnika taki powinien być czas spędzony pod Komarowem. Bo właśnie rocznica bitwy pod Komarowem została uznana z inicjatywy dowódcy za dzień Święta Kawalerii Polskiej. Tak przecież zasłużonej i oddanej dla kraju. I to nie zdjęcia do filmu były tam najważniejsze, lecz możność stanięcia na wzgórzu 255, gdzie 90 lat temu Polacy zwyciężyli zalewającą nasz kraj okrutną bolszewię. Oddanie czci tym, którzy zginęli na tej ziemi powinno być dla każdego największym zaszczytem. Móc krzyknąć „czołem panie majorze” w kierunku majora Zbigniewa Makowieckiego, czy mieć możliwość uściśnięcia dłoni potomków dowódców walczących na ziemi komarowskiej Macieja Dembińskiegi i Andrzeja Krzeczunowicza czy też pani Karoli Skowrońskiej, która swoje serce oddała tradycjom polskiej jazdy. To właśnie oni byli naszymi gośćmi honorowymi, których zaprosiliśmy na nasze wspólne Święto. To niesamowite wydarzenia- symbole, których nie zastąpią żadne odznaczenia.
Każdy dzień w stanicy jak i w sztabie Komarowskiej Potrzeby wypełniony był po brzegi wszelkiego rodzaju działaniami. Nikt nie próżnował, telefon Pułkownika dzwonił na okrągło, a przedmioty martwe jak na złość odmawiały posłuszeństwa, bądź gubiły się w zakamarkach gospodarstw. Dzień rozpoczynał się pobudką o 4.50 a kończył o 24.00. Setki kartek papieru zapełniały się kolejnymi rozkazami a gońcy roznosili je do dowódców poszczególnych oddziałów. Nasz kwatermistrz Jan Urban ze Szwadronu Niepołomice doskonale zapanował nad całą logistyką a kpt. Małek pilnował porządku na podobozach. W wolnych chwilach, których było niewiele dane mi było odwiedzać plan zdjęciowy i muszę przyznać, że to, co tam można było zobaczyć było iście imponujące. Nieprzebrana ilość koni, niecodzienne elementy scenografii i bardzo liczna ekipa filmowa. Z pozoru chaos był naturalnym miejscem pracy ekipy Zodiak, a efekt końcowy zapierał dech w piersiach.

Codzienna charakteryzacja jeźdźców na bolszewików stanowiła bardzo ciekawy element dnia. Móc zobaczyć pracę zawodowców ‘od kuchni’ stanowiło jeden z ciekawszych elementów na planie. Okraszanie twarzy sztucznym kurzem, imitowanie wszelakich ran, czy dobieranie kostiumów, skupiały uwagę każdego gościa planu.

26.08. padł ostatni klaps na wzgórzu 255 i to był jedyny dzień kiedy zarówno dowódca jak i jego zastępca znaleźli czas na udział w planie filmu. Twarz Miszki promienieje – w końcu może dosiąść wierzchowca a nie dłubać w sztabowych kwitkach Grający bolszewików mogli odetchnąć i z powrotem włożyć na siebie polskie mundury. Przed nimi malowały się trzy bogate w przeżycia dni. Wieczorne spotkanie z ekipą filmową odbyło się w luźnej atmosferze. Podziękowań, toastów i gratulacji nie było końca. Współpracę na linii Stowarzyszenie Bitwa pod Komarowem i Zodiak Jerzy Hoffman Production można uznać za bardzo udaną. A nam pozostaje satysfakcja ze spełnionego zobowiązania.


27.08. PIĄTEK

W tym dniu miały odbyć się II manewry Kawalerii. Jednakże z powodu okropnej pogody oraz zmęczenia, które dopadło znaczną ilość koni i jeźdźców musiały one zostać odwołane. To wielka szkoda, że nie doszły one do skutku, gdyż to właśnie manewry są częścią czysto kawaleryjską i dla kawalerii. Ułani mogą sprawdzić na nich swoje umiejętności, które weryfikuje znawca kawalerii pan Lesław Kukawski. Jednak cały pobyt pod Komarowem należy traktować jako jedne wielkie manewry kawalerii, więc ten dzień był zasłużonym odpoczynek po trudach planu filmowego. W piątkowe popołudnie dowódca postanowił zapełnić czas i podzielić się z gośćmi tym co wydarzyło się na planie filmu. Szybko zaordynowane działania przyniosły dobry rezultat i sala w GOK w Komarowie stała się miejscem sympatycznej prezentacji materiału filmowego z poprzednich dni. Tam również witamy naszych wspaniałych gości honorowych. Adiutant Jacek Skoczylas jest doskonałym opiekunem i przewodnikiem dla gości. Wieczorem tego samego dnia ma miejsce apel wszystkich oddziałów i złożenie meldunku majorowi Makowieckiemu . Następnie wszyscy udają się na biesiadę przy ognisku. Pogoda nie rozpieszczała, ale nic nie było w stanie zagłuszyć ułańskich pieśni dobiegających z poszczególnych obozów. Bo nawet najgorsza aura nie jest w stanie zabić pogody ducha!

28.08. SOBOTA

W całym sztabie da się wyczuć napięcie. Czas gonił, a wciąż nie wszystko jest tak jak powinno. Miszka – Michał Czarnecki jako zastępca dowódcy z niepokojem przegląda stosy papierów, które piętrzą się na biurku. Perfekcjonalista w każdym calu chce żeby wszystko było na najwyższym poziomie. Jego zdenerwowanie nie jest nieuzasadnione. Odpowiada bowiem za I Bieg Gońca, który ma odbyć się właśnie w tym dniu. Kiedy wszystkie przystanki w terenie już są przygotowane, ludzie na pozycjach, a rozkazy wydane na plac przed sztabem wjeżdża na koniu pierwszy goniec. Przeglądu dokonuje pan Lesław Kukawski. Goniec dostaje kopertę z mapą i wytycznymi na dalszą drogę. Przed nim ponad 20 kilometrowa trasa, na której czekają go różne wyzwania. Władanie szablą i lancą, strzelanie do celu, czy składanie meldunków. W Biegu Gońca bierze udział siedmiu śmiałków, a ostatecznie wygrywa tylko jeden. Sobotni wieczór, to przede wszystkim przygotowania do niedzielnej inscenizacji, ostatnie szlify i ustalenia. Na odprawie wszyscy pilnie słuchają, co do powiedzenia ma Przemek Bednarczyk, który ma poprowadzić niedzielną imprezę. Jego znajomość historii i pasja, która przez niego przemawia utwierdzają tylko w przekonaniu, że jest właściwą osobą, by poprowadzić to wielkie i ważne wydarzenie.

29.08. NIEDZIELA


Niedzielny poranek przyniósł ze sobą podekscytowanie. Po porannej mszy polowej wszyscy udali się do obozów, by przygotować siebie i konie do bitwy. Zwarci i gotowi w szyku konnym ułani w mundurach wyruszyli na miejsce uroczystości. Podczas części oficjalnej złożono meldunek o gotowości oddziałów KO do uroczystości. Wyczytano nazwisko zwycięzcy I Biegu Gońca, którym zasłużenie został Grzegorz Sosnowski dowódca GK im. 7 PUL. Mimo kontuzji na stracie Biegu ( wybity bark ), po szybkiej interwencji, nastawienia barku przez dr Senatorskiego uczestnik staje do Biegu i wygrywa. Nagroda, jaką otrzymuje zwycięzca to symboliczna cegiełka o wartości 10 tys.zł na budowę pomnika Chwały Kawalerii i Artylerii Konnej. Tabliczka z jego imieniem będzie widniała na cokole pomnika. Ułan Sosnowski nie krył wzruszenia, zwłaszcza, że tę cenną nagrodę odebrał z rąk pana Lesława Kukawskiego. W dalszej części uroczystości Tomasz Dudek pasuje na ułanów trzech chłopców ze swojej formacji. Towarzyszy mu syn gen. Dembińskiego pan Maciej Dembiński. Niesamowity to widok, kiedy można podziwiać zwarte oddziały polskiej kawalerii ochotniczej w jednym miejscu. Patrzeć na ludzi, którym historia Polski nie jest obojętną, którzy pielęgnują pamięć o poległych na polu walki i pragną przekazać ten obraz innym, to naprawdę niepowtarzalna chwila.
Kiedy część oficjalna dobiega końca, wszyscy udają się na wzgórze 255, gdzie odbędzie się inscenizacja bitwy pod Komarowem. Krótka chwila na charakteryzację bolszewików i zaczęło się. W tym roku oprawa muzyczna oraz prowadzenie Przemka Bednarczyka zapierały dech w piersiach. Kiedy za wzgórzem pojawia się pierwsza grupa okrutnych bolszewików, muzyka jest donośna i złowieszcza. Wróg naciera z impetem na grupkę piechoty. Do akcji po chwili wkraczają dzielne sanitariuszki. Opowieść o młodych dziewczynach, które rzucały swoje życie, by pomagać rannym, jaką snuje Przemek wzrusza wiele ze zgromadzonych tam osób. Jednak po chwili na horyzoncie pojawia się polska kawaleria. Dumnie nacierają na zdezorientowanego wroga. Wszystkie szarże, jakie miały miejsce tego dnia były iście imponujące, a zaangażowanie jeźdźców i koni budziło ogromny podziw. Kiedy oddział kawalerii polskiej przejeżdżał nieopodal publiki, nagradzany był gromkimi brawami. Oczywiście w pełni zasłużenie. Wszak zwyciężyliśmy konarmię Budionnego! To cud i czyn godny największych laurów. Te kilkadziesiąt minut, podczas których oddziały- to polskie, to bolszewickie przemierzały galopem wierzchołek wzgórza 255 pozwoliły na cofnięcie się w czasie o 90 lat. Ludzie, oglądający to niesamowite widowisko mogli wyobrazić sobie, jak wyglądała ta nierówna walka. Wygrana walka. Goście honorowi, którzy zaszczycili nas swoją obecnością nie kryli wzruszenia i zachwytu. Major Zbigniew Makowiecki, pan Lesław Kukawski, pani Karola Skowrońska, potomkowie dowódców w bitwie pod Komarowem panowie Maciej Dembiński
i Andrzej Kszeczunowicz to osoby, których uznanie jest największym wyróżnieniem dla organizatora.
Kiedy emocje opadły i pola wokół wzgórza opustoszały, dowódca komarowskiej potrzeby Tomasz Dudek westchnął i z uśmiechem na twarzy powiedział- zorganizowaliśmy największą imprezę kawaleryjską w Polsce. Pierwsze Święto Polskiej Kawalerii -.
Wieczorem ze sztabem pędzimy na pożegnalne spotkanie z naszymi gośćmi honorowymi na kolację. Na miejscu zastajemy wszystkich w dobry humorze – to znowu zasługa wiernego Adiutanta. Goście nie szczędzą nam pochwał za to co zorganizowaliśmy. Dowódca komarowskiej potrzeby Tomasz Dudek otrzymuje od pana Macieja Dembińskiego wspaniały prezent jakim są ostrogi generała Stefana Dembińskiego. Przyjmuje je z wielkim zaszczytem mimo, że jeszcze kilka godzin temu odmówił przyjęcia oficjalnych odznaczeń za swoje zaangażowanie w pracę na rzecz upamiętnienia bitwy pod Komarowem – jak twierdzi nie dla orderów to czyni. Jego zadowolenie jest w pełni uzasadnione. Trud i wysiłek, jaki włożyli organizatorzy w tę imprezę są niepojęte. Oczywiście należy uczyć się na własnych błędach i na przyszły rok impreza nabierze zapewne jeszcze większego animuszu. Postaramy się unikać przeszkód z tego roku, by każdy kawalerzysta- ochotnik czuł się na ziemi komarowskiej dobrze. Bo to właśnie tu polska kawaleria zatrzymała zalewającą nasz kraj czerwoną falę ze wschodu. Tu dzięki niezrównanym dowódcom narodził się plan obrony Polski. Za to jesteśmy i będziemy wdzięczni. I każdego roku, w ostatni weekend sierpnia mała, cicha wioska Krzywystok zamieniać się będzie w stanicę kawalerii polskiej. Każdy koń i każdy ułan znajdą tu swoje miejsce. Liczymy też na to, że każdy z nich z dumą w sercu będzie rok w rok wyjeżdżał na wzgórze 255, by czcić pamięć swych przodków, którzy szablą i lancą utorowali nam naszą historię.
pulkownik
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 615
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 18:22
Lokalizacja: Komarów

Re: Opis Bitwy

Postprzez fen » 1 paź 2010, o 12:35

A Pan , Panie Pułkowniku Hetmanem się stałeś, czy Ci się na to zgadzasz czy nie. U Ciebie " wola w czyn zakrzepła i spadła jak grot" !
I dzięki takim jak TY , Hetmanie będzie Pomnik a i "nowe , żywe ułany" będą.

Sława Panie Hetmanie !
fen
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 154
Dołączył(a): 24 lut 2010, o 02:30
Lokalizacja: Związek Jaszczurczy Hufiec Karkonosze Szwadron Rudawy

Re: Opis Bitwy

Postprzez Lucas » 1 paź 2010, o 15:59

Niezastąpiona nasza Kacelistko Komarowskiej Potrzeby! Droga Emilko!
Trafiłaś swym opisem w samo sedno i w każde ułańskie serce. To daje mi prawo zwracać się do Ciebie tak poufale. Od czasu pierwszego pobytu w Krzywymstoku w roku 2006 zdałem sobie sprawę, że są na ziemi tylko dwa miejsca, które pragnę określać mianem "Małej Ojczyzny": to Ziemia Sądecka i Ziemia Komarowska. I niech tak po wsze czasy zostanie aby dane mi było przynajmniej raz w roku bić ostrogą w ostrogę ściskając prawicę Pułkownika i całując Twą dłoń Emilko........
Avatar użytkownika
Lucas
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 811
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 13:22
Lokalizacja: ułan Kawalerii KOP (8 PU) z Nowego Sącza

Re: Opis Bitwy

Postprzez pulkownik » 1 paź 2010, o 17:41

fen napisał(a):A Pan , Panie Pułkowniku Hetmanem się stałeś, czy Ci się na to zgadzasz czy nie. U Ciebie " wola w czyn zakrzepła i spadła jak grot" !
I dzięki takim jak TY , Hetmanie będzie Pomnik a i "nowe , żywe ułany" będą.

Sława Panie Hetmanie !


Nie, nie,nie ! Spokojnie - Hetmanem nie byłem i nie będę. A komarowska sprawa to nasz wspólny czyn i zaangażowanie. Ja sobie tu spokojnie siedzę a Wy się gimnastykujecie by tu co rok dotrzeć - ja mam "rzut kamieniem" :D.
A kancelistka zasłużyła na podziękowanie bo jako jedyna kobieta, w sztabie dała sobie z nami radę. Sam jestem jej pracą i zaangażowaniem zauroczony. I miło będzie jeśli nas wesprze w kolejnych latach. Bo nie ma nic gorszego niż siedzieć w kwitkach.
pulkownik
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 615
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 18:22
Lokalizacja: Komarów

Re: Opis Bitwy

Postprzez fen » 1 paź 2010, o 18:09

Nie, nie,nie ! Spokojnie - Hetmanem nie byłem i nie będę. A komarowska sprawa to nasz wspólny czyn i zaangażowanie.

Panie Hetmanie... skromność rzecz rycerska - prawda.
Ale ktoś musi hetmanić, i to nie może być bylekto...
To nie jest tak, że Waść odbierzesz nominację na czerpanym papierze.
Wielu z Nas już uważa Ciebie za Tego co "wodzi", jest to stan naszych umysłów a i serc. Łatwo mi to pisać, bo osobiście się nie znamy, i oceniam Waszmość Pana po Jego owocach.
A najlepsze dla Naszej Kawaleryjskiej Potrzeby jest to, żeś żywy, z krwi i kości - i krew w Waszmość Hetmanie buzuje...co koń wyskoczy !
Zdrowia !!!
fen
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 154
Dołączył(a): 24 lut 2010, o 02:30
Lokalizacja: Związek Jaszczurczy Hufiec Karkonosze Szwadron Rudawy

Re: Opis Bitwy

Postprzez elmijakke » 3 paź 2010, o 16:59

no to powoli możemy myśleć o intronizacj! :D :D :D
Avatar użytkownika
elmijakke
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1150
Dołączył(a): 8 sty 2007, o 19:27
Lokalizacja: 1 pułk szwoleżerów

Re: Opis Bitwy

Postprzez Ułan świętokrzyski » 3 paź 2010, o 20:45

W sprawie intronizacji to tylko poseł Górski z PiS może się wypowiadać. Trzeba jego zapytać o opinię :D
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Re: Opis Bitwy

Postprzez Piotrek » 4 paź 2010, o 10:38

To nawet wiem, kto może go zapytać :) Jego kolega z klasy ;)
Avatar użytkownika
Piotrek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1837
Dołączył(a): 17 gru 2007, o 17:43
Lokalizacja: Kalisz, Poznań

Re: Opis Bitwy

Postprzez elmijakke » 4 paź 2010, o 11:12

no ale kolegów z klasy się nie wybiera.... jesteś rozgrzeszony! :lol:
Avatar użytkownika
elmijakke
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1150
Dołączył(a): 8 sty 2007, o 19:27
Lokalizacja: 1 pułk szwoleżerów

Re: Opis Bitwy

Postprzez Piotrek » 4 paź 2010, o 11:15

Ja z nim do klasy nie chodziłem :) Ale zdaje się, że ktoś się do tego przyznał na tymże forum ;)
Avatar użytkownika
Piotrek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1837
Dołączył(a): 17 gru 2007, o 17:43
Lokalizacja: Kalisz, Poznań

Re: Opis Bitwy

Postprzez pulkownik » 4 paź 2010, o 17:55

No taaa, jaja sobie ze mnie robią :lol:
Zamiast głupotami się zajmować zdjęcia podeślijcie z tegorocznej komarowskiej potrzeby. Album trzeba wydać żeby pamiątka pozostała dla każdego z nas. Bo wnukom będziemy bajki opowiadać. Poważnie teraz - poszukuję zdjęć, relacji, opisów itp. !!!
pulkownik
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 615
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 18:22
Lokalizacja: Komarów

Re: Opis Bitwy

Postprzez jaśko » 4 paź 2010, o 18:55

Tomku już trzy płytki zgrane i przy najbloższej sposobności dostarczę. Pozdrawiam
jaśko
Ułan V
Ułan V
 
Posty: 44
Dołączył(a): 2 kwi 2010, o 11:27

Re: Opis Bitwy

Postprzez pieczarka » 4 paź 2010, o 23:30

Piotrek napisał(a):To nawet wiem, kto może go zapytać :) Jego kolega z klasy ;)

z równoległej, z równoległej ... nie z mojej :lol:
Avatar użytkownika
pieczarka
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 280
Dołączył(a): 14 kwi 2006, o 08:24
Lokalizacja: 1Pułk Szwoleżerów JP

Poprzednia strona

Powrót do Bitwa pod Komarowem i jej etos

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Tablice Ramki Reklamowe Aluminiowe Plastikowe, Agencja Fine, Staropolska, Projekty Domów Drewnianych, Projekty Domów Drewnianych, Producent Kopert, Koperty, Ramki Aluminiowe, Stojaki na foldery, Ramki Plastikowe, Stojaki z plexi, Ramki Reklamowe, Stojaki Plakatowe, Potykacze, stojaki, tablice, ramki, akcesoria reklamowe, Stojaki i tablice przymykowe, Tablice przymykowe OWZ, Stojaki Typu A Potykacze, ¦ciana prezentacyjna, Stojaki plakatowe, Stojaki plakatowe niskie, Stojaczki plakatowe, Stojaki plakatowe Wysokie, Stojaki na plakat i foldery Niskie, Stojaki na plakat i foldery Wysokie, Ramki reklamowe, Ramki sprężynkowe, Ramki aluminiowe, Ramki plastikowe, Stojaki i wieszaki na foldery, Wieszaki na foldery, Stojaki na foldery Niskie, Stojaki na foldery Wysokie, Wyroby z PCV i plexi, Stojaki i tabliczki z plexi, Kieszenie plakatowe z PCV bezbarwnego, Akcesoria reklamowe, Informacja przydrzwiowa,
cron