Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.

Początek historii 21 Pułku Ułanów

Moderatorzy: Staszek, Moderatorzy

Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez JOTA21 » 14 lip 2012, o 22:28

Witam wszystkich zainteresowanych historią kawalerii. Chciałbym tutaj rozwinąć temat dotyczący 21 Pułku Ułanów. Prezentowana część jest fragmentem przygotowanej historii pułku. Oczywiście na tym fragmencie nie zaprzestanę omawiania dziejów pułku. Postaram się poruszyć także inne tematy np. umundurowanie czy szeroko pojęty temat "konie kawaleryjskie". Wszystko poszerzone o stosowne rozkazy MSWojsk. Wdzięczny będę za wszelkie uzupełnienia i opinie. Pozdrawiam JOTA21.

Powstanie 11 Pułku Strzelców Granicznych (konnych) późniejszego 21 Pułku Ułanów.
Coraz szybciej rozwijająca się ofensywa sowiecka odrzucając polskie oddziały na kolejne linie obrony nieuchronnie zbliżała się do Warszawy. W wyniku narastającego zagrożenia ogłoszony został pobór kolejnych roczników do wojska. Apelowano również do całego społeczeństwa o dobrowolne wstępowanie do armii i czynny udział w obronie dopiero co wywalczonej niepodległości. W lipcu Minister Spraw Wojskowych wydał rozkaz o formowaniu 8 Brygady Jazdy (MSWojsk. L.13000/Mob. z dnia 22 lipca 1920 roku). Zgodnie z założeniem w skład 8 Brygady Jazdy miały wejść:
Sztab Brygady
108 Pułk Ułanów
115 Pułk Ułanów
3 plutony k. maszynowych
Departament I Sekcja Artylerii miał sformować VIII DAK a Departament VI -
szpital polowy.
W myśl tego rozkazu oraz rozkazu Dowództwa Strzelców Granicznych L.1714/I w ramach Brygady miał się także tworzyć 11 Pułk Strzelców Konnych Granicznych. Powyższy rozkaz nakazywał organizację pułku w oparciu o Podoficerskie Szkoły Strzelców Granicznych: Nr 1 z Zegrza i Nr.2 ze Starej Wsi niedaleko Warszawy. W opracowaniu „Zarys historii wojennej …” Tadeusz Plackowski podał, że istniały dwie szkoły podoficerskie - jedna zlokalizowana była w Ciechanowie a druga w Starej Wsi. Instruktorami w tych szkołach zdaniem Plackowskiego byli wychowankowie szkół podchorążych w Warszawie i Przemyślu. Z zachowanych w CAW – ie szczątkowych dokumentów dotyczących Strzelców Granicznych wynika jednak, że I - sza Szkoła Podoficerska zlokalizowana była w Zegrzu a nie w Ciechanowie, zaś 2 – ga Szkoła powołana została dopiero w czerwcu 1920 roku. Kadra instruktorska tych szkół zasilona została absolwentami dopiero co ukończonego kursu szkoły w Zegrzu.
Na dowódcę 11 Pułku Strzelców Konnych Granicznych został wyznaczony mjr. Bohdan Dąbrowski z Centralnej Szkoły Jazdy Podoficerów w Przemyślu (był zastępcą dowódcy szkoły w sprawach wyszkolenia). Pułk miał się formować w Starej Wsi.

W roku 1936 Centralne Archiwum Wojskowe wydało publikację pt.„Spis władz wojskowych”. W tomie II tego opracowania przedstawiony został wykaz, skład oraz przebieg działań wojennych Brygad Kawalerii które powstały w Wojsku Polskim w latach 1918 – 1921. W tym opracowaniu 11 Pułk Strzelców Granicznych nie jest wymieniony w składzie 8 Brygady Jazdy. W zachowanym zbiorach CAW zarządzeniu MSWojsk .O. I Sztab L.13000/mob. z dnia 22 lipca 1920 napisano: „…przewiduje się utworzenie (8) Brygady (Jazdy) w następującym składzie: 108P. Uł i 115 P. Uł. Dpt. I sekcja artylerii ma sformować VIII DAK, Dpt. VI – szpital polowy”. Być może dopiero po zasięgnięciu opinii o stopniu przygotowania i postępach w organizacji 11 Pułku Strzelców Konnych Granicznych zapadła decyzja o dołączeniu go do składu 8 Brygady Jazdy. Podobnie Zygmunt Podhorski w swoim opracowaniu nie wymienia tego pułku w składzie czy to 8 czy też 9 Brygady Jazdy.
Do nowo powstającego pułku, zgodnie z rozkazem, mieli zostać skierowani kursanci szkół podoficerskich oraz wyszkoleni w jeździe konnej szeregowcy strzelców granicznych pełniący służbę na granicy. Praktyka okazała się jednak zupełnie inna. Drugi kurs w I – szej Szkole Podoficerskiej ruszył 1maja, II - ga Szkoła Podoficerska rozpoczęła szkolenie dopiero na początku lipca, stąd poziom wyszkolenia uczniów pozostawiał wiele do życzenia a właśnie oni zasilili szeregi nowo powstającego pułku. Kursanci w ciągu kilku tygodni przeszli jedynie kilkugodzinne przeszkolenie w jeździe konnej. Nie rozpoczęto szkolenia z zasad walki polowej konnej i pieszej jak również władania białą bronią. Przysłany do pułku oddział telefoniczny przybył bez wyposażenia zaś obsługa była słabo wyszkolona. Do nowo powstającego pułku przydzielony został także pluton karabinów maszynowych ze szwadronu zapasowego 17 Pułku Ułanów (rozkaz MSWojsk. Dept.I L.dz. 32620/4480/Jazda z dnia 24.07.20). W skład plutonu wchodzili: 1 oficer, 2 podoficerów, 28 żołnierzy, 2 wozy, 35 koni. Wyposażenie składało się z 18 karabinków, 12 pistoletów, 2 ckm, 30 szabel. Wcześniej żołnierze plutonu przeszli przeszkolenie na kursie w Centralnej Szkole Karabinów Maszynowych w Poznaniu. Pluton ten pod dowództwem ppor. Antoniego Rozwadowskiego odszedł w dniu 27 lipca z Gniezna do Starej Wsi. Konie dla formującego się pułku miały przysłać DOG Warszawa i Łódź (ten drugi konie taborowe). Szefem Komisji Poborowej koni oraz zaopatrzenia w rzędy i umundurowanie dla pułku został wyznaczony dowódca 4 szwadronu por. Władysław Barylski.
Termin meldowania gotowości marszowej pułku wyznaczony został na dzień 27 lipca 1920 roku. Major Bohdan Dąbrowski już wcześniej kilkakrotnie meldował o trudnościach organizacyjnych przy tworzeniu pułku. Wskazywał na braki kadrowe, braki w wyszkoleniu, wyposażeniu, umundurowaniu oraz w koniach. Informował także o tym, że do pułku nie dotarł jeszcze przydzielony z 17 Pułku Ułanów pluton karabinów maszynowych. Pomimo wspomnianych trudności mjr Bohdan Dąbrowski meldował dowódcy 8 Brygady Jazdy gen. ppor. Stefanowi Suszyńskiemu pogotowie marszowe pułku. Wskazując na istotne braki w wyposażeniu (brakowało m.in. lekarzy weterynarii i medycyny, kadry podoficerskiej, 91 szeregowych, 392 koni, 400 lanc oraz 638 par butów), dowódca pułku, podobnie jak dowódca formacji Strzelców Granicznych płk Bronisław Zaniewski prosili o prolongatę terminu osiągnięcia gotowości marszowej. Odpowiadając na w/w pisma Minister Spraw Wojskowych gen. por. Kazimierz Sosnkowski w dniu 28 lipca odwołał majora Bohdana Dąbrowskiego z funkcji dowódcy pułku, mianując na jego miejsce płk Aleksandra Kunickiego. Z zachowanych w zbiorach CAW dokumentów wynika, że konsultacje w sprawie powołania nowego dowódcy 11 Pułku Strzelców Konnych Granicznych prowadzone były już wcześniej o czym świadczyć może pismo z dnia 26 lipca 1920 skierowane do Ministra Spraw Wojskowych.
W dniu 19 lipca 1920 roku płk Aleksander Kunicki otrzymał rozkaz objęcia dowództwa 2 Pułku Strzelców Konnych przy 1 Armii. Nie zgłosił się jednak do pułku do dnia 1sierpnia. W „Liście Kwalifikacyjnej” w rubryce ”Przebieg służby” pułkownik Kunicki napisał, że od początku lipca do dnia 15lipca 1920 roku był dowódcą 2 Pułku Strzelców Konnych a następnie od dnia 25 lipca 1920 do dnia 1 maja 1921dowódcą11 p. Strzelców Granicznych.
Pełny nadzór nad organizacją pułku został przekazany do Departamentu I Ministerstwa Spraw Wojskowych. Pułkownik Aleksander Kunicki otrzymał rozkaz bezwzględnego osiągnięcia pogotowia marszowego pułku w dniu 1 sierpnia (MSWojsk. L.dz. 6792/4 wm.). Dowództwo Okręgu Generalnego Warszawa poleciło równocześnie Departamentowi Intendentury MSWojsk. uzupełnić wykazane w meldunkach majora Bohdana Dąbrowskiego niedobory materiałowe pułku (rozkaz z dnia 28.07.20 L. Dz. tj. Mob. 6874). Jako uzupełnienie braków kadrowych zostali przydzieleni z DOG Kraków do Dowództwa Strzelców Granicznych z przeznaczeniem do 11 Pułku Strzelców Konnych Granicznych niżej wymienieni oficerowie:
Kpt. Liwa Józef
Kpt. Małachowski (?)
Por. Szenejch Jerzy
Por. Trenqwald Franciszek
Por. Hordyski (?) Wacław.
Oficerowie ci mieli odejść do nowego miejsca przydziału do dnia 3 sierpnia 1920 r. (Rozkaz MSWojsk. Sztab O. I. L. 13300/II/Mob).
Kolejny rozkaz Dept. I MSWojsk L. Dz. 36008 z dnia 31.07.1920 nakazywał „dokompletowanie 11 Pułku Strzelców Konnych Granicznych” w Starej Wsi o:
• 2 podoficerów obznajomionych z księgowością gospodarczą
• 4 sanitariuszy podoficerów i 8 sanitariuszy szeregowych
• 4 sanitariuszy podoficerów weterynaryjnych i 8 sanitariuszy szeregowych weterynaryjnych
• 8 kowali
Nowy dowódca mając krótki czas na osiągnięcia gotowości marszowej przez pułk przystąpił do energicznej pracy. Kontynuowano naukę jazdy konnej, regulaminów oraz walki. Dnia 29 lipca Ministerstwo Spraw Wojskowych wydało wytyczne dla obsady i obrony trójkąta Modlin – Zegrze – Warszawa (MSWojsk. Szt. Oddz. I/Org. Mob. Nr. 8798/Org.). Rozkaz ten był uzupełnieniem rozporządzenia Nr. 8674/Org. z dnia 27 lipca w którym zostały podane ogólne dyrektywy dotyczące obrony przyczółków mostowych na Wiśle.
W dniu 30 lipca, na podstawie rozkazu Naczelnego Dowództwa W.P. zarządzone zostało utworzenie Grupy gen. ppor. Jana Wroczyńskiego której zadaniem była aktywna obrona kierunku wzdłuż granicy niemieckiej na Ciechanów – Pułtusk i Ostrów. W skład grupy miały wejść:
• grupa ppłk Kopy
• 8 Brygada Jazdy (108, 115 i 2 pułki ułanów) z dwiema bateriami konnymi, autami pancernymi i pociągiem opancerzonym
• grupa płk Obuch – Woszczatyńskiego (szk. podoficerska i 4 szw. 10 pułku strzelców granicznych, 1 p. strz. gran. I dyon 11p. strz. gran.)
• 205 pp który zostanie skierowany do Ostrołęki do dyspozycji dowództwa grupy
Na zasadzie porozumienia z MSWojsk. grupa ta w krótkim czasie miała zostać zasilona przez:
• 212 p. ułanów mjr Jaworskiego
• 201 p. szwoleżerów
Pierwotnie dowódcą grupy miał zostać gen. Wroczyński, ostatecznie dowództwo grupy zostało powierzone gen. Stefanowi Suszyńskiemu.
W dniu 30 lipca na mocy nowych rozkazów rozpoczęto formowanie 9 Brygady Jazdy. W jej skład miały wejść trzy pułki jazdy w tym 11 Pułk Strzelców Konnych Granicznych (Rozkaz NDWP Szt. Gen. Oddz. III. L.8069-III z dnia 30 lipca 1920). Trudno jest jednoznacznie ustalić czy 11 Pułk Strzelców Konnych Granicznych znalazł się w składzie 9 Brygady Jazdy, jednak już w dniach 3 - 4 sierpnia wszedł on w skład 2 Brygady Jazdy pułkownika Zdzisława Kosteckiego.
JOTA21
Ułan III
Ułan III
 
Posty: 20
Dołączył(a): 12 lip 2012, o 14:36

Re: Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez Marcin M. » 8 paź 2012, o 15:00

... jednak już w dniach 3 - 4 sierpnia wszedł on w skład 2 Brygady Jazdy pułkownika Zdzisława Kosteckiego


A następnie już w trakcie rozpoczęcia Bitwy nad Niemnem, wszedł w skład odwodu Naczelnego Wodza.
By następnie już po zakończeniu głównych "działań nad Niemnem", w składzie 3 Brygady Jazdy wraz z 211 p. uł., uczestniczyć w ramach Grupy generała Żeligowskiego [3 Armia gen. Sikorskiego], w ustalaniu naszych granic na północno wschodnim teatrze działań wojennych.

Świetny tekst!

Pozdr.
Marcin
Marcin M.
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 64
Dołączył(a): 15 wrz 2010, o 20:22

Re: Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez Ułan świętokrzyski » 10 paź 2012, o 20:37

Rzeczywiście tekst bardzo ciekawy!
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Re: Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez JOTA21 » 10 lis 2012, o 18:50

Witam po dłuższej przerwie i dziękuję za pozytywną opinię. Do działań w okresie bitwy niemeńskiej mam nadzieję powoli dojdziemy i wówczas będzie nieco więcej wiadomości. Zainteresowanych historią pułku odsyłam także do stron dws.org i do broni.pl - są tam teksty o działaniach pułku w 1939 roku oraz o działaniach KD 13 DP (oddział dowodzony przez oficera pułku). Pozdrawiam JOTA21
JOTA21
Ułan III
Ułan III
 
Posty: 20
Dołączył(a): 12 lip 2012, o 14:36

Re: Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez JOTA21 » 10 lis 2012, o 18:57

Jeszcze jako sprostowanie - dowództwo pułku oraz żołnierze walcząc na wileńszczyźnie mieli nadzieję wziąć udział w działaniach armii gen. Żeligowskiego jednak do tego nie doszło. Otrzymali inne rozkazy. Część oficerów i podoficerów chciała wymówić posłuszeństwo i dołączyć do wojsk idących na Wilno. Zdecydowana postawa dowódcy płk. Kunickiego uniemożliwiła realizację tego pomysłu. Myślę, że gdyby nie ta postawa mogłoby się to różnie skończyć. Nieco o kulisach tych wydarzeń piszę w przygotowanej monografii pułku. Pozdrawiam JOTA21
JOTA21
Ułan III
Ułan III
 
Posty: 20
Dołączył(a): 12 lip 2012, o 14:36

Re: Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez JOTA21 » 2 gru 2012, o 14:41

Dzień dobry, zanim przejdziemy do dalszych losów wojennych pułku chciałbym powiedzieć nieco o jego umundurowaniu i uzbrojeniu. Prezentowany fragment jest wycinkiem stosownego rozdziału opracowanej monografii pułku który (inaczej niż w prezentowanym tekście) wzbogacony jest stosownymi załącznikami do cytowanych rozkazów o ile takie były w oryginale) i zdjęciami żołnierzy pułku. Życzę miłej lektury.
Umundurowanie
W grudniu 1918r powołana została Komisja Ubiorcza której zadaniem było „…opracowanie projektu przepisu ubioru i oporządzenia Wojska Polskiego oraz przygotowanie odpowiednich modeli rzeczowych wszystkich części ubioru i oporządzenia wojska wszystkich broni poparty rysunkami”. Członkowie Komisji byli mianowani przez Ministra Spraw Wojskowych, zaś sama Komisja miała prawo do zakupu i gromadzenia materiałów niezbędnych do wykonania powierzonej pracy. Już w dniach 11 i 12 stycznia 1919r podpisane zostały rozkazy „W sprawie donaszania mundurów istniejących w pułkach ułańskich i szkole jazdy” oraz „O tymczasowym zatwierdzeniu przepisów uniformowych dla artylerii konnej, oficerów ułanów niezaliczonych do poszczególnych pułków, oddziałów lotniczych i marynarki” (Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 5 z dnia 18 stycznia 1919 poz. 232 i 233). Kilka miesięcy później ukazał się Dekret Naczelnego Wodza Wojska Polskiego wprowadzający wężyki na kołnierzu kurtki (Dz. Rozk. Wojsk. Nr.59 poz. 1894 z dnia 23 maja 1919). Kilka tygodni później ukazało się uzupełnienie do powyższego Dekretu regulujące sposób jego noszenia (Dz. Rozk. Wojsk. Nr.84 poz. 2972 z dnia 22.07. 1919).
O tym jak wielka była różnorodność umundurowania tworzącej się armii świadczyć może rozkaz nakazujący aby jednostki bojowe a co najmniej kompanie były jednolicie umundurowane (Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 58 poz. 1857 z dnia 27 maja 1919). Umożliwiono także oficerom nabywanie (w miarę zapasów) gotowego umundurowania żołnierskiego ew. wykrojów. W roku 1919 oficer mógł nabyć odpłatnie po jednej sztuce płaszcza, bluzy, spodni, trzewików, owijaków, czapki, koca, jednej pary zelówek z obcasami (kwartalnie), nabrzusznika, ciepłej kamizelki i jednej pary ciepłych rękawiczek oraz trzech sztuk koszul i kalesonów, trzech ręczników, 6 szt. chusteczek i 6 par skarpetek, 6 szt. kołnierzyków oraz pas oficerski. Płaszcz, bluzę, spodnie i trzewiki oficerowie mogli nabywać gotowe z zapasów amerykańskich lub otrzymywać jedynie wykroje z sukna (Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 75 poz. 2448 z dnia 10 lipca 1919). W formacjach jazdy zezwolono do dnia 1 stycznia 1920 na noszenie poza frontem granatowych spodni z lampasami (oficerowie poza służbą, mogli także nosić długie spodnie na kamasze). Stosowny rozkaz określał wygląd lampasów w pułkach jazdy (1 i 2 Pułki Szwoleżerów oraz 1 – 14 Pułki Ulanów i Jeździe Tatarskiej) oraz w artylerii konnej. Jednocześnie zabraniał naszywania lampasów na szarych spodniach. (Dz. Rozk. Wojsk. Nr. poz. 2942 z dnia 6 sierpnia 1919). Po kilku miesiącach pracy Komisja Ubiorcza przygotowała „Przepis ubioru polowego W.P. r 1919” który został zatwierdzony dnia1 listopada 1919 przez Ministra Spraw Wojskowych gen. por. Józefa Leśniewskiego i ogłoszony w Dzienniku Rozkazów Wojskowych Nr. 97 poz. 4139.W myśl nowych przepisów ubiór oficerów, urzędników wojskowych, podoficerów, i szeregowców wszelkich rodzajów broni składał się z kurtki, spodni, płaszcza, czapki, obuwia z owijaczmi albo wysokich butów oraz dodatków i oznak specjalnych. Na łamach Dziennika Rozkazów Wojskowych wraz z treścią nowych przepisów ubiorczych nie ukazały się jednak tablice mundurowe. Zostały one opublikowane pod koniec roku w formie osobnej książeczki „Tablice do przepisu umundurowania polowego W.P. (13 Tablic)” Był to odpis z Rozp. M.S.Wojsk. z dnia 15/XI 1919 w którym faktycznie zamieszczonych zostało 16 tablic (oznaczonych 1 – 15 oraz tablica 3a). Opublikowana wersja „Przepisu…” przewidywała m.in. noszenie oznak stopni na czapkach, naramiennikach i rękawach kurtek i płaszczy. Dopiero w roku 1920 ukazał się pełny tekst „Przepisu Ubioru Polowego Wojsk Polskich r. 1919” wraz z XXXIV tablicami oraz uzupełnieniami jakie ukazały się w okresie 16 stycznia – 3 maja 1920 roku. W załączonych do „Przepisu Ubioru Polowego …” tabelach występowały niewielkie różnice w stosunku do tabel opublikowanych w 1919 roku m.in. pokazane zostały rysunki naramienników dla generałów, oficerów oraz szeregowców, sznurów naramiennych, rapci, szalików czy drelichowego ubioru roboczego. W nowych przepisach nie było już mowy o noszeniu oznaczeń stopni na rękawach kurtek i płaszczy. Ważnym uzupełnieniem było pokazanie umieszczenia na kołnierzu wężyka, godła służb oraz sposobu naszycia na lewym rękawie kurtki i płaszcza godeł naramiennych przez oficerów i szeregowych oddziałów specjalnych. Zamieszczono także nowe godła na kołnierz, których zabrakło w opublikowanych wcześniej „Tabelach…” m.in. generałów i służb sztabu generalnego, oficerów chemików, lekarzy weterynarii, strzelców podhalańskich oraz wojsk samochodowych. Zmienione zostało także godło korpusu sądownictwa. Nowy przepis zmieniał także barwę mundurów na polową (szaro – brunatno – zielona). Zgodnie z nowymi przepisami jazda została pozbawiona wszystkiego co było dla niej istotne i stanowiło o odrębności oddziału a zarazem konsolidowało go. Zamiast tak odmiennych dla każdego pułku barw zaproponowane zostały karmazynowe patki dla szwoleżerów, ułanów, jazdy tatarskiej i strzelców konnych. Różne były jedynie wypustki – białe dla szwoleżerów, jasno – niebieskie dla jazdy tatarskiej i ciemno zielone dla strzelców konnych. Pułki ułańskie nie posiadały żadnej wypustki przy patce. Jazda Tatarska na patce oraz na kołnierzu płaszcza miała umieszczone dodatkowo swoje godło. W celu rozróżnienia każdy pułk na naramienniki miał nałożyć swój numer.
„Przepis Ubioru Polowego…” ustalał także m.in. wygląd patek kołnierzowych i naramienników dla Straży Granicznej (pkt. VIII). Były one barwy jasno zielonej z białą wypustką. Na naramiennikach winien być umieszczony numer oddziału.
Zgodnie z wytycznymi w dniu 1 marca 1920 roku wszyscy oficerowie i urzędnicy wojskowi powinni posiadać już nowe oznaki stopni wojskowych (nawet na starych mundurach) zaś oficerowie powinni posiadać także czapki nowego wzoru. Do dnia 1 lipca 1920 każdy oficer obowiązany był posiadać całkowity komplet nowego ubioru. Przepis przewidywał także, że całkowite przemundurowanie wojska powinno zostać zakończone do dnia 1 lipca 1921. Nowe przepisy zabraniały donaszania „…dotychczasowych kurtek i spodni oraz spodni czarnych i granatowych po dniu 31 grudnia 1920” oraz „…łączenia ze sobą ubioru dotychczasowego z nowym z wyjątkiem nowej czapki”. Zakazano, aż do czasu wprowadzenia ubioru wielkiego względnie paradnego noszenia lub donaszania mundurów barwnych (granatowych) oraz ozdób ubioru paradnego jak etyszkietów, pasów srebrnych, rabatów itp.). Ważnym uzupełnieniem (wykorzystywanym zwłaszcza przez kawalerzystów po zlikwidowaniu przez nowe przepisy barwnych otoków i proporczyków) był zapis w pkt. 6 „Przepisów przejściowych” który zezwalał na donaszanie dotychczasowych kurtek i spodni do 31 grudnia 1920, płaszczy do dnia 30 czerwca 1921 a kożuszków wojskowych i futrzanych bekiesz do wiosny 1922. W Dzienniku Rozkazów Wojskowych Nr. 4 z dnia 17 lutego 1920 pkt. 61 ogłoszone zostało uzupełnienie rozkazu 4139 (Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 97 z dnia 31 grudnia 1919) „Przepis Ubioru Polowego W.P.” które anulowało punkty rozkazu dotyczące oznak na rękawach. Zgodnie z nowymi przepisami „oficerowie, urzędnicy i szeregowi wszystkich stopni zachowują oznaki przewidziane powyższym rozkazem na naramienniku i czapce, względnie na kołnierzu i czapce, względnie na naramiennikach tylko, natomiast gwiazdki, taśmy, galony i tasiemki na rękawach są zniesione. Generałowie zachowują na rękawie wstęgę zwijaną (wężyki).Przywiązani bardzo silnie do swoich tradycji i odrębności kawalerzyści niechętnie patrzyli na nowe zmiany i robili wszystko aby opóźnić ich realizację. Furtką dla takiego działania była nieśmiertelna formuła o „donaszaniu starych sortów mundurowych”. Barwne otoki na czapkach, proporczyki, ułanki i spodnie z lampasami na zawsze miały odejść do lamusa? Na to nie można było się zgodzić! Długo i cierpliwie kawalerzyści walczyli o swoje racje. Pierwszą „jaskółką” był Rozkaz z dnia 14 lipca 1920 przywracający barwne proporczyki w miejsce patek na kołnierzach Szwadronu Przybocznego Naczelnego Wodza, wszystkich pułków ułanów (1 – 18), strzelców konnych (1 – 5), ułanów Tatarskich i artylerii konnej. Powyższy rozkaz regulował także sposób naszywania proporczyków na kołnierzu munduru i płaszcza (Dz. Rozk. MSWojsk. Nr. 27 poz. 636 z 3 sierpnia 1920). Kilka miesięcy później przywrócone zostały barwne proporczyki 19 Pułkowi Ułanów (Dz. Rozk. M.S. Wojsk. Nr. 36 z dnia 5 październik 1920). W dalszym ciągu jednak nie zmieniony został przepis znoszący barwne otoki na czapkach pułków jazdy.
Na zachowanych fotografiach Wojskowej Straży Granicznej (późniejszych Strzelców Granicznych) widoczne są mundury polskie używane przez wszystkie rodzaje wojsk, w tym ułanów (mundury zgodne z przepisami umundurowania z roku 1917 i 1919), mundury Korpusu Polskiego w Rosji czy b. armii zaborczych a także Armii Amerykańskiej. Jak pisze płk dpl. Jerzy Grobicki „Zasadniczych cech kawaleryjskich nabrały oddziały Straży Granicznej dopiero przez przemianowanie ich na Strzelców Granicznych i z umundurowaniem na wzór kawaleryjski tj. czapki okrągłe z ciemno zielonym otokiem i czarno – zielone proporczyki”. Jak wspomina rtm. Stanisław Zienkowski (11 P. Uł. były oficer 3 P. Strz. Granicznych) po przemianowaniu Wojskowej Straży Granicznej na Strzelców Granicznych formacja ta została przemundurowana na wzór kawalerii z ciemno zielonymi otokami na czapkach. Zdaniem ppłk Bohdana Mincera formacje Strzelców Granicznych nosiły czapki okrągłe z otokiem zielonkawym o odcieniu niebieskawym. Na czapce były trzy wypustki: koloru otoku dookoła denka czapki, oraz dwie czarne wypustki na dolnej i górnej krawędzi otoku. Pułkownik Mincer potwierdza także fakt noszenia zielono – czarnych proporczyków w formacjach Strzelców Granicznych. Trudno jednoznacznie stwierdzić od kiedy Wojskowa Straż Graniczna a następnie Strzelcy Graniczni nałożyli okrągłe czapki z zielonym otokiem i wypustkami oraz zielono – czarne proporczyki ponieważ zgodnie z obowiązującymi przepisami powinni byli nosić rogatywki i patki w kolorze jasno zielonym z białą wypustką. Niestety, autorowi niniejszego opracowania nie udało się odnaleźć żadnych dokumentów zatwierdzających te barwy. W zarysie historii 21 Pułku Ułanów autorstwa Tadeusza Plackowskiego podano, że „pułk został umundurowany w nowe mundury i płaszcze (przeważnie amerykańskie), furażerki oraz obuwie, w czym 70% trzewiki piechoty i tylko 30% butów kawaleryjskich”. W zachowanych raportach pierwszego dowódcy pułku majora Bohdana Dąbrowskiego nie ma mowy o rodzaju posiadanego umundurowania, jest jedynie wzmianka, że Intendentura wydała dla nowo tworzonego pułku zamiast butów kilkaset par trzewików. W przesłanym raporcie z przeglądu pułku w dniu 4 sierpnia 1920 gen. Kawecki wspomina, że „umundurowanie dobre, prócz butów kawaleryjskich, których brak 50%. Zapotrzebowanie w Sekcji Jazdy”. Także zachowane rozkazy formacji granicznych z okresu przed powstaniem 11 Pułku Strzelców Granicznych niewiele wnoszą w sprawie umundurowania. W rozkazie z dnia 16 lipca 1920 roku w pkt. 13 zawarta jest informacja o przesunięciu terminu przemundurowania oficerów do dnia 1 stycznia 1921 roku (Dz. Rozk. MSWojsk. Nr. 24 poz. 560 z dnia 13 lipca 1920). Rozkaz ten może świadczyć o używaniu mundurów zgodnych z przepisami wydanymi w 1917 roku przez formacje Strzelców Granicznych. Fakt ten potwierdzają zachowane zdjęcia. Podobnie o umundurowaniu 11 Pułku Strzelców Granicznych pisze Janusz Wielhorski w historii 21 Pułku Ułanów zamieszczonej w „Rodowodach …”: „Mundury, płaszcze i furażerki: nowe, amerykańskie; buty kawaleryjskie na 30% stanu; (reszta trzewiki piechoty). Proporczyki na kołnierzach mundurów i płaszczy oraz na furażerkach jasno – seledynowe (odcień akwamaryna), z paskiem środkowym podwójnym biało – żółtym. Część oficerów i podoficerów: ułanki z seledynowymi wypustkami, czapki okrągłe z seledynowym otokiem i białymi wypustkami: wokół denka i po obu brzegach otoku oraz granatowe spodnie do butów z seledynowymi lampasami z białą środkową wypustką”. Byli oficerowie 11 Pułku Strzelców Konnych Granicznych w swoich relacjach przesłanych na ręce ppłk Mincera napisali, że „na czapkach okrągłych (typu angielskiego) były otoki w kolorze jasno zielonym i dodatkowo trzy barwne wypustki żółta dookoła denka czapki i biała na dolnej i górnej krawędzi otoku”. Niestety w przytoczonych relacjach nie ma mowy o proporczykach pułkowych. W opracowaniu przygotowanym przez Bohdana Mincera podano, że w pułku obowiązywały proporczyki jasno zielone o lekkim odcieniu niebieskim (akwamaryna) z białym paskiem przez środek. W ostatecznej wersji zredagowanej przez Janusza Wielhorskiego, w oparciu o materiały zebrane przez Mincera podano, że na jasno seledynowych proporczykach był biało – żółty pasek przez środek.
Rozkaz z dnia 14 lipca 1920 przywracający barwne proporczyki pułkom jazdy nie wymieniał pułków Strzelców Granicznych wśród formacji którym zezwolono na nałożenie proporczyków w miejsce patek. Tak więc strzelcy formacji granicznych w tym żołnierze 11 Pułku Strzelców Granicznych zgodnie z obowiązującymi przepisami na kołnierzach kurtek powinni mieć wężyki oraz jasno zielone patki z białą wypustką zamiast zielono – czarnych proporczyków. W rzeczywistości było różnie co pokazują zachowane fotografie z tamtych lat. Nie udało się także ustalić na mocy jakiego rozkazu w 11 Pułku Strzelców Granicznych nałożone zostały jasnozielone proporczyki z białym (lub biało – żółtym) paskiem przez środek. (Rozkaz taki nie został bowiem ogłoszony w Dzienniku Rozkazów MSWojs. w roku 1920).
JOTA21
Ułan III
Ułan III
 
Posty: 20
Dołączył(a): 12 lip 2012, o 14:36

Re: Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez JOTA21 » 8 gru 2012, o 19:48

Dobry wieczór, dzisiaj chciałbym powiedzieć coś na temat uzbrojenia pułku oraz używanych siodeł a także nieco o samym siodłaniu.
Uzbrojenie pułku
Tworząca się Armia Polska siłą rzeczy w początkowym okresie dysponowała jedynie bronią zdobytą lub przejętą od zaborców oraz bronią w którą zostały wyposażone oddziały polskie formujące się u boku różnych koalicjantów. Ilość sprzętu zdobytego tymi drogami była daleka od zaspokojenia najbardziej podstawowych potrzeb wojska. Materiału wojennego rodzimej produkcji jeszcze nie było lub był on wytwarzany w znikomej i daleko niewystarczającej ilości. Toczone walki o granice i byt młodego państwa oraz stale rosnące zagrożenie ze strony sowietów zmuszało Polskę do poszukiwania dróg dozbrojenia wojska.
Już w listopadzie 1918 roku powstała w Wiedniu Polska Wojskowa Komisja Likwidacyjna które j celem była likwidacja majątku wojskowego byłej monarchii austro – węgierskiej. Na polecenie różnych departamentów MSWojsk. Komisja Likwidacyjna prowadziła od kwietnia 1919 także zakup materiałów wojskowych. Organem uskuteczniającym zakup i transport materiału wojennego była utworzona w lipcu tego roku i podlegająca Szefowi PKLW Misja Gospodarczo – Handlowa w Wiedniu. Jej zadaniem było uskutecznianie zakupów i transportu materiałów wojskowych. Także w listopadzie 1918 roku powołana została Polska Misja Wojskowa na Wschodzie (na Ukrainie) której szefem został wyznaczony gen. Gustaw Ostapowicz. W kwietniu 1919 roku Dekretem Naczelnego wodza została powołana Polska Wojskowa Misja Zakupów w Paryżu pod przewodnictwem początkowo gen. Jana Romera a od 23 grudnia 1919 gen. Józefa Pomiankowskiego. W celu dokonania zakupów Misja miała możliwość delegowania swoich przedstawicieli do innych państw tworząc tzw. submisje oraz bazy odbiorcze kolejowe i morskie. W ten sposób powstała w listopadzie 1919 Misja w Londynie a w marcu 1920 roku w Salonikach. Jeszcze w maju 1919 z inicjatywy gen. Jana Romera założona została „Polska Spółka Pomocy i Dostaw” której zadaniem było nabywanie wszelkiego rodzaju materiałów wojennych od rządu Stanów Zjednoczonych. Rząd francuski od kwietnia 1919 oku był dostawcą dużej ilości materiału artyleryjskiego, lotniczego i sanitarnego. Przejęcie dostarczonego sprzętu odbywało się na stacji poprzez podpisanie dokumentów przesyłkowych przez konwój francuski i szefa bazy do której został dostarczony materiał.
Bardzo często zakupywany przez Misje sprzęt nie spełniał oczekiwań strony Polskiej, był przestarzały a często złej jakości a tym samym bardzo zawodny. Wszystko to spowodowało, że uzbrojenie i wyposażenie armii, podobnie jak jej umundurowanie było istną mozaiką typów i wzorów.
Na podstawie zachowanych raportów oraz wspomnień zawartych w opracowaniu Plackowskiego można ustalić jaką bronią i jakim sprzętem dysponował 11 Pułk Strzelców Granicznych przed wyruszeniem na front w 1920 roku. Wśród broni białej wymienia się 841 szabel, 400 lanc i 394 bagnety a wśród broni palnej karabiny francuskie 3 i 5 strzałowe (odpowiednio 180 i 535 szt) oraz 199 sztuk 5 – cio strzałowych francuskich karabinów piechoty (prawdopodobnie karabiny Berthier wz. 92). Pułk dysponował także dwoma ckm Maxim (niemieckie) przewożonymi na furgonach (niemieckie wozy taborowe) lub zwykłych wozach chłopskich. Ponieważ w opinii oficera dokonującego inspekcji pułku przed wyruszeniem na front, wozy używane do przewożenia ckm były za ciężkie, zasugerował wydanie na potrzeby pułku dwukółek do przewożenia karabinów z zapasu znajdującego się w Obozie Ćwiczebnym w Biedrusku (report z przeglądu pułku w dniu 4 sierpnia 1920 przez gen. Kaweckiego). Ponieważ zgodnie z wcześniejszymi rozkazami do formującego się 11 Pułku Strzelców Granicznych został skierowany pluton marszowy karabinów maszynowych z 17 Pułku Ułanów można z całą pewnością przyjąć, że był on wyposażony podobnie jak inne pułki Wielkopolskie (pruskie szable artylerii wz. 1896, kbk Mauser wz. 98 i ckm Maxim wz. 08 przewożone na ciężkich niemieckich wozach taborowych). Na wyposażeniu plutonu było dodatkowo 30 karabinów maszynowych (nie wiadomo jednak czy były to lkm Bergmann wz. 15 czy też lkm Maxim wz.08/15 obydwa bowiem modele karabinów były na wyposażeniu 17 Pułku Ułanów).
Jak podaje w swojej relacji rtm. Eugeniusz Karczewski uczniowie szkoły podoficerskiej Straży Granicznej w Zegrzu wyposażeni byli w szable polskie wz. 17 oraz karabiny niemieckie Mauser wz. 98. Można zatem z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że i ten sprzęt ten znalazł się na wyposażeniu 11 Pułku Strzelców Granicznych. W historii Puku opracowanej przez rtm. Tadeusza Plackowskiego, autor podał, że w dniu wymarszu pułk posiadał na wyposażeniu 4 ręczne karabiny maszynowe Chuchat. Czy tak rzeczywiście było? Nie jest to tak jednoznaczne, bowiem w wydanej po przeglądzie brygady
w dniu 12 marca 1921 opinii napisano: „…francuskich lekkich „Chauchat” nie znają dopiero w czasie mojej bytności w brygadzie otrzymali. Poleciłem dowódcy brygady otworzyć kurs k.m. „Chauchat” dla obu pułków (tj. 18 i 21 P. Ul. – przyp. mój) w zjednoczonej szkole podoficerskiej w brygadzie. Używanie k.m. „Chuchat” na konia zabroniłem aż do wydania przepisów co do umocnienia ich na siodle. Ludzi obznajomionych ze służbą w k.m. (ciężkich) ilość wystarczająca na stworzenie szwadronu”. Ponieważ ogólnie panowała zła opinia o szablach polskich wz. 17 część kadry oficerskiej wojska oprawiało obce głownie w polskie rękojeści (było to możliwe także dlatego, że zgodnie z uregulowania mi zawartymi w „Przepisach i Instrukcjach Umundurowania Polowego Wojsk Polskich” wydanymi w 1917 opis dotyczący szabli mówił, że ”szable dla szeregowych wszystkich broni takie jak będą pobierane wraz z inną bronią. Dla oficerów aż do wydania nowego unormowania noszone mogą być szable biało – metalowe lub oksydowane z gardami polskimi. Szabla kawaleryjska: dla oficerów artylerii, ułanów i taborów”. Powyższy „Przepis…” regulował równocześnie wygląd temblaka dla oficerów i podoficerów; „Temblak oficerski był biało metalowy z orłem polskim na karmazynowej podkładce, dołem zamknięty, taśma z 2 karmazynowymi nitkami. Podoficerowie nosili temblak wykonany z białej wełny przetkanej karmazynowymi nićmi, dołem otwarty, taśma z 2 karmazynowymi nitkami”. Szable noszone były na rapciach „…dla szeregowych takich jakie będą pobrane z innym uzbrojeniem” zaś dla oficerów obowiązywały rapcie skórzane na których naszyta była biało metalowa taśma. Dla oddziałów uzbrojonych w szable kawaleryjskie powyższy „Przepis…” dopuszczał dwa typy rapci, których wzór przedstawiono na odpowiednich rysunkach. Ponieważ szable wz. 17 były na wyposażeniu szkół Strzelców Granicznych siłą rzeczy trafiły do nowo tworzonego 11 Pułku Strzelców Granicznych wraz z kierowanymi tam uczniami tych szkół. Najliczniej reprezentowanymi szablami w 11 Pułku Strzelców Granicznych były szable francuskie lekkiej kawalerii wz. 1822. Szable te były stosunkowo długie (1105mm) i ciężkie (1110 g bez pochwy i 2090 g z pochwą) dlatego też nie zyskały uznania wśród żołnierzy. Ponieważ do kawalerii wcielano mężczyzn o wzroście 156 – 172 cm tak długa szabla była szczególnie niepraktyczna dla żołnierzy niższego wzrostu. Masywna szabla często także powodowała urazy nadgarstka u ćwiczących ułanów, zwłaszcza wykonujących cięcia w przód. Szable te (dwu kabłąkowa rękojeść) utrudniały także wykonywanie niektórych regulaminowych chwytów. Pomimo podniesionych mankamentów, ze względu na doskonałą jakość głowni szable te cieszyły się dobrą opinią. Już w okresie walk z sowietami w 1920 roku MSWojsk. wysoko oceniało francuskie szable lekkiej kawalerii pisząc „szable austriackie zupełnie niezdatne, rosyjskie dobre co do gatunku stali, francuskie doskonałe, należałoby jednak zmienić kosz na gardę typu starej szwoleżerki, niemieckie zupełnie nieodpowiednie”. W ślad za wskazanymi mankamentami pojawiły się sugestie likwidacji bocznych kabłąków szabli gdyż zawadzały one w marszu i przy rąbaniu a także trudno je było dopasować do siodła (stroczyć). Ostatecznie Departament Uzbrojenia MSWojsk. wydał rozkaz obcięcia bocznych kabłąków szabli „…ze względu na ogólne polepszenie się zdatności użytkowej szabli, zmniejszenie jej wagi z równoczesnym zrównoważeniem rękojeści i ostrza, co ułatwi władanie tą szablą oraz zwiększy siłę jej uderzenia przy cięciu” dopiero w 1927 roku.
W okresie 1918 – 21 w broniach jezdnych w związku z brakiem jednoznacznego uregulowania sposobu troczenia szabel, wożone one były w różny sposób – zawieszone na rapciach, na żabce przy przednim łęku siodła po stronie lewej lub przy tylnym łęku siodła po stronie prawej lub lewej. Niektóre pułki (np. 9 i 14 Pułk Ułanów) w okresie wojny polsko – bolszewickiej troczyły szable pod tybinką. W roku 1920 wydany został przez gen. por. Aleksandra Karnickiego rozkaz nakazujący troczenie szabel przy siodłach w taki sposób aby nie przeszkadzały one przy spieszaniu oddziału. Zdaniem Aleksandra Smolińskiego istniejące przepisy jednoznacznie regulowały sposób troczenia szabli do siodeł a były nimi „Przepisy i Instrukcje Umundurowania Polowego Wojsk Polskich” wydane w kwietniu1917. Zgodnie z nimi obowiązywało noszenie szabli na rapciach których rysunki zostały przedstawione na załączonych rysunkach (rys. 4 i 5). Ponieważ powyższe przepisy nie wprowadzały do użytku żabek, zdaniem Smolińskiego, szablę w czasie jazdy konnej należało nosić na rapciach. Czy jednak rzeczywiście można traktować zawarte w cytowanych „Przepisach i Instrukcjach Umundurowania Polowego Wojsk Polskich” z 1917 opisy szabel i rapci jako instrukcję troczenia szabli w czasie jazdy konnej? Wydaje się to mało prawdopodobne. W 1919 roku nakładem Ministerstwa Spraw Wojskowych Sekcja Regulaminów i Wyszkolenia została wydana i zatwierdzona do użytku instrukcja „Rząd Koński”. Jednak i tutaj nie znajdujemy wzmianki na temat sposobu troczenia (wożenia) szabli. (Instrukcja ta ujednolicała jedynie nazewnictwo techniczne poszczególnych elementów rzędu końskiego). Z całą pewnością przepis regulujący sposób noszenia szabli ogłoszony został w wydawnictwie „Przepis ubioru polowego Wojsk Polskich 1919” gdzie w par. 6 pkt. A napisano „Pas dla szeregowych (pas główny) (…) z lewej strony do dolnej krawędzi pasa przymocowane są w odległości 21cm jedno od drugiego dwa kółka, do których przypina się za pomocą rzemieni szerokości 2cm żabkę do noszenia bagnetu lub szabli. Przy pełnieniu służby konno, żabkę wraz z rzemieniami odpina się od pasa i przypina do siodła”. Sposób noszenia żabki przy oficerskim pasie polowym przedstawiony został na tabl. XXXII . Pomimo pokazania rysunku oficerskiej żabki do noszenia szabli i bagnetu w cytowanym „Przepisie …” nie podano wyglądu żabki dla szeregowych. Dopiero w Regulaminie Kawalerii wydanym w 1922 w Rozdziale D „Robienie bronią” pkt. f „Robienie szablą konno” napisano, że „szabla zawieszona na żabce z lewej strony konia poniżej tylnego łęku” a w Rozdziale „Siodłanie, kiełzanie pakowanie siodeł” pkt. 629 tego samego Regulaminu napisano: „Lewy tylny juczek (…). Przed juczkiem przytracza się szablę”.
11 Pułk Strzelców Granicznych w okresie swojego formowania został wyposażony w siodła kanadyjskie i meksykańskie (pierwsze były to siodła angielskie a drugie amerykańskie McClellan najpewniej wz. 1874). Zgodnie z regulaminem Armii Amerykańskiej szable przy tych siodłach były troczone po stronie lewej i mocowane dwoma rzemieniami trocznymi przy przednim łęku. Czy w podobny sposób były wożone szable przez strzelców w 11 Pułku? Jest to chyba możliwe, tym bardziej, że na wyposażeniu Armii Amerykańskiej były te same szable które były używane w 11 Pułku Strzelców Granicznych (francuskie lekkiej kawalerii wz. 22). Inaczej zapewne były troczone szable do siodeł angielskich, niemieckich i austriackich które także były używane w pułku. Najprawdopodobniej troczono je po lewej stronie poniżej tylnego łęku siodła. Po zakończeniu działań wojennych i przejściu wojska na stopę pokojową w dalszym ciągu szable w pułku były troczone z tyłu siodła po lewej stronie. (…).
Od samego początku pułk został zaopatrzony w lance niemieckie i francuskie o czym mówi także Plackowski w swoim opracowaniu. Początkowo lance były na wyposażeniu każdego ułana a od początku lat trzydziestych w lancę uzbrojony był co drugi szeregowiec sekcji liniowej. Pod koniec lipca 1920 roku na krótko przed wymarszem pułku na front pułk posiadał 400 lanc przy etacie 800 szt.
Pomimo, że po zakończeniu wojny z sowietami lanca stała się jedynie orężem historycznym to w dalszym ciągu szkolono się we władaniu tą bronią.
W sprawozdaniu z przeglądu przeprowadzonego w dniu 19 lipca 1921 podano, że w pułku były 234 lance. Równocześnie zaznaczono, że na wyposażeniu brakowało 1231 rzemieni do lanc. (…).
W okresie formowania pułk został wyposażony we francuskie karabinki Lebella wz. 1886 oraz karabinki francuskie (Berthier wz. 92 i wz. 16) 3 i 5 strzałowe (180 i 535 szt.) a także 5 strzałowe francuskie karabiny piechoty (199 szt). Do karabinów tych przydzielono 96000 sztuk amunicji. W tym samym czasie na wyposażeniu pułku było jedynie 394 bagnetów (wykazano brak 221 sztuk), wkrótce jednak ich liczba zwiększyła się do 594 szt. Najprawdopodobniej były to bagnety do karabinów Berthier wz. 92 o głowni nożowej. W przesłanym w dnia 4 października 1920 roku do Dowództwa 3 Brygady Jazdy raporcie o brakach w zaopatrzeniu pułku napisano: „(…) posiada 2 karabiny maszynowe niemieckie”(L. Dz. 1177/I z dnia 4.10.20). W raportach z przeglądu pułku w marcu 1921 roku wykazano, że na wyposażeniu znajdowały się karabiny (karabinki?) Mannlicher w liczbie 314 szt, oraz francuskie karabinki Berthier w liczbie 550 szt. Raport z kolejnego przeglądu pułku, który miał miejsce w dniu 22 lipca tegoż roku dokładniej precyzował posiadaną przez pułk indywidualną broń strzelecką. Wykazano wówczas, że na wyposażeniu było 303 karabiny piechoty Mannlicher wz. 95 oraz 101 karabinków Mannlicher wz. 95, karabinki francuskie Lebella wz. 16 w liczbie 402 szt oraz 140 karabinków francuskich Etienne. Pułku posiadał ponadto 40450 sztuk amunicji francuskiej, 6135 sztuk amunicji niemieckiej, 138715 sztuk amunicji austriackiej i 1500 sztuk amunicji rosyjskiej. Z broni krótkiej w wykazie wymienione zostały pistolety hiszpańskie Cebra wz.16 kaliber 7.65mm w liczbie 44szt oraz 9 rewolwerów i 412 sztuk amunicji do nich (do rewolwerów). Podano także, że na wyposażeniu pułku było 198 bagnetów do karabinów francuskich z czego można wnioskować, że były to bagnety wz. 92 do karabinów Berthier. (Wydaje się, że zarówno nazwa karabinka Lebella wz.16 jak i karabinka Etienne wymienionych w przytoczonym raporcie dotyczy karabinków Berthier wz. 16 lub wz. 92.Przemawiać za tą tezą może fakt, że nie było karabinków Lebella wz. 16 a jedynie 1886. Poza tym części do karabinów (karabinków) były wytwarzane przez różnych podwykonawców i oni sygnowali wyroby swoimi markami, w tym przypadku niektóre części mogły zostać wykonane w Fabryce w Etienne, stąd sygnatura i mylne podanie nazwy broni przez piszącego raport).W raporcie podniesiono także sprawę braku ładownic których nie było w ogóle na wyposażeniu pułku.
Pozostaje sprawą otwartą, czy rzeczywiście, jak podał rotmistrz Tadeusz Plackowski w opracowanym przez siebie zarysie historii pułku, w chwili wymarszu każdy szwadron posiadał na wyposażeniu 4 ręczne karabiny maszynowe Chauchat? W zachowanych wykazach dotyczących uzbrojenia pułku przed wyruszeniem na front, a także w dniu 4 sierpnia 1920 nie ma żadnej wzmianki na temat wyposażenia pułku w lekkie (ręczne) karabiny maszynowe. Być może karabiny te zostały dopiero przywiezione przez pluton 17 Pułku Ułanów który został przydzielony jako uzupełnienie dla 11 Pułku Strzelców Granicznych. Jeżeli tak, to broń ta dotarła do pułku już po wyruszeniu na front. Ciekawe światło na to zagadnienie rzuca opinia wystawiona po przeglądzie w dniu 12 marca 1921 roku „Francuskich lekkich Chauchat nie znają, dopiero w czasie mojej bytności w Brygadzie otrzymali. Poleciłem Dow. Bryg. (płk Stanisław Sochaczewski – przyp. WL) otworzyć kursa k.m. Chauchat dla obu pułków (tj. 18 i 21 Pułku Ułanów – przyp. WL) w zjednoczonej szkole podoficerskiej w Brygadzie. Używania k.m. Chauchat na koniu zabroniłem aż do wydania przepisów, co do umocowania ich na siodle. Ludzi obznajomionych ze służbą w k.m. ciężkich ilość wystarczająca na stworzenie szwadronu”). Opinia wystawiona po kolejnym przeglądzie który miał miejsce w dniu 22 lipca 1921 roku jest już inna i mówi, że „Chauchaty w użyciu tak pieszym jak i w konnym szyku; jako juki zostały użyte skrzynki własnego pomysłu, czego fotografie kazałem przesłać do Sekcji Jazdy. Skrzynki praktyczne, o ile Chauchaty nie mają innych futerałów skórzanych lub z bardzo mocnego nieprzemakalnego płótna”.
Rzędy końskie
Jak wynika z raportów przesłanych przez pierwszego dowódcę mjr. Bohdana Dąbrowskiego oraz tych przesłanych po przeglądzie, przed wyruszeniem na front pułk został wyposażony głównie w siodła kanadyjskie i meksykańskie, które stanowiły ponad 90% oraz w siodła niemieckie i austriackie. Podobne dane podaje także Tadeusz Plackowski. Autor ten wspomina również, że siodła kanadyjskie wyposażone były w drewniane strzemiona. W sumie na stanie pułku w dniu 27 lipca 1920 roku było 1112 siodeł różnych typów i różnego pochodzenia. Pomimo tego zróżnicowania w rzędach końskich, w czasie ostatniego przed wyruszeniem na front przeglądu oceniono, że „…rynsztunek koński dobry i dobrze dopasowany”. Braki, jako to juczki, kantary itp. podano do Sekcji Jazdy. Siodła typu kanadyjskiego, część meksykańskich, co do których siodłania wydałem instrukcje”. Zgodnie z podanymi wcześniej wykazami w pułku brakowało 218 par juczków (sakw do siodeł).
Wymienione siodła kanadyjskie to siodła angielskie najpewniej wz. 1890 lub wz. 1912. Siodła te posiadały ruchome ławki które umożliwiały dopasowanie siodła do konia. Ponieważ siodła te były używane w armii brytyjskiej, siłą rzeczy znalazły sie również na wyposażeniu wojska kanadyjskiego (Kanada była bowiem częścią Imperium Brytyjskiego). Siodła tego wzoru produkowane były w Wielkiej Brytanii (skąd trafiały do Kanady) lub bezpośrednio w Kanadzie. Prawdopodobnie właśnie to pochodzenie przyczyniło się do upowszechnienia nazwy „siodło kanadyjskie” w stosunku do siodeł zakupionych przez Polską Misję Zakupów na terenie Wielkiej Brytanii. Siodła te nie posiadały czapraka dlatego też podkładano pod nie derkę. Do siodła mocowane były na przednim łęku niewielkie sakwy a na łęku tylnym podkownica. Z tyłu po lewej stronie mocowana była żabka do szabli.
Drugim powszechnie używanym w 11 Pułku Strzelców Granicznych siodłem było siodło meksykańskie, a prawidłowo siodło amerykańskie McCllelan wz. 1904. Siodła te zostały zakupione przez rząd polski z demobilu Armii Stanów Zjednoczonych w okresie wojny polsko – bolszewickiej. Siodłanie i zapinanie popręgu w tych siodłach było inne niż przyjęte w Europie dlatego żołnierze często mieli kłopoty z prawidłowym siodłaniem koni. Złe zapięcie popręgu bardzo często prowadziło do otarcia konia. Inną przyczyną podobnych urazów był brak czapraka, w związku z czym w wojsku amerykańskim siodło było podłożone skórą baranią a w polskiej jeździe grubą derką. Na tych siodłach pułk przeszedł cały swój szlak bojowy. W raporcie z przeglądu pułku w dniu 12 marca 1921 roku wskazano na braki w wyposażeniu a w szczególności brak 309 juków, 282 strzemion, 299 uzd 583 kantarów, 203 rzemieni do strzemion, 525 munsztuków, 421 koców pod siodła, 600 owsiaków, 913 podkowiarek, 391 wędzideł z cuglmi, 89 popręgów dolnych i 1006 popręgów górnych, 1008 czapraków filcowych 1012 pęt oraz 171 siodeł. W pułku w dalszym ciągu dominowały siodła meksykańskie oraz kanadyjskie. Siodłanie i dopasowanie rynsztunku nie budziło jednak zastrzeżeń podczas przeglądów. Przykladem może być inspekcja pułków 5 Brygady Jazdy, w czasie której zwrócono uwagę, iż „…konie w pułku były w dobrej formie i zadbane” zaś ogólny wygląd został oceniony znacznie lepiej niż w 18 Pułku Ułanów inspekcjonowanym dzień wcześniej. Kolejna inspekcja pułku w dniu 22 lipca 1921, podobnie jak wcześniejsza potwierdziła konieczność natychmiastowej wymiany siodeł meksykańskich (McCllelan). Zapewne wkrótce po zakończeniu działań wojennych i przejściu na stopę pokojową wycofano siodła meksykańskie i wyposażono pułk w siodła austriackie wz. 83. Najpewniej pozostawiono także siodła niemieckie wz. 89 które były pierwotnie na stanie plutonu karabinów maszynowych przybyłego z 17 Pułku Ułanów. Jako ciekawostkę można podać, że w pułku, z całą pewnością do roku 1935 pod siodła zakładano granatowe koce zarówno na ćwiczenia jak i na wystąpienia uroczyste co zawsze było ogłoszone w rozkazie dziennym. W takim samym granatowym kolorze były pokrowce i owsiaki a ich troczenie także było ogłaszane w rozkazie pułkowym.
W Regulaminie Kawalerii z 1922 roku wyróżniono trzy rodzaje siodłań:
• ćwiczebne (ulżone) – przy tym rodzaju siodłania koń był prowadzony na wędzidle lub munsztuku, bez kantara i uwiązu. Siodło bez juczków i troków na derce lub wojłku (zależnie od systemu siodłania). Siodłanie to było stosowane w czasie wszelkich ćwiczeń do nauki jazdy konnej na ujeżdżalni lub w terenie. W czasie ćwiczeń na terenie koszar można było nie używać podpierśnika i derki.
• zwyczajne (normalne) – koń był prowadzony na munsztuku lub wędzidle z kantarem i uwiązem. Siodłanie z juczkami, z tym, że juczki mogły być wypchane jedynie słomą lub sianem. W siodłach posiadających dwie pary juczków płaszcz troczony był do przedniego łęku siodła (ew. derka do tylnego). W siodłach zaopatrzonych w jedną parę juczków płaszcz troczony był do tylnego łęku lub przedniego w zależności od systemu siodła. Siodłanie to używane było w czasie przeglądów, parad oraz we wszelkich wypadkach w czasie pokoju. Stosownie do wydanych rozkazów konie mogły być bez kantarów i uwiązów.
• polowe (marszowe) – koń prowadzony był na wędzidle i munsztuku z kantarem i uwiązem. Siodło spakowane i stroczone. Siodłanie to było używane na manewrach w czasie dłuższych przemarszów oraz w czasie wojny w polu.
Poza służbą wolno było używać siodeł sportowych (angielskich) oraz odpowiedniego dla nich ogłowia (uzdy).
Powyższy Regulamin określił także sposób pakowania siodeł w zależności od liczby juków oraz podawał wagę pakunku siodła rzędu szeregowca która wynosiła 21745 g (pkt. 629).
JOTA21
Ułan III
Ułan III
 
Posty: 20
Dołączył(a): 12 lip 2012, o 14:36

Re: Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez JOTA21 » 17 gru 2012, o 01:44

Dzień dobry, kolejny temat to konie pułku. Jednak zanim przedstawię nieco szczegółów dotyczących samego pułku niewielkie wprowadzenie w temat "koni w wojsku". Mam nadzieję, że temat nie zanudzi czytających. Tym bardziej, że w takiej formie nie był jeszcze zaprezentowany (oczywiście całość zamieszczona w stosownym rozdziale monografii pułku została nieco przykrojona na potrzeby "forum").
W okresie działań wojennych i wkrótce po ich zakończeniu do powstającego Wojska Polskiego wcielane były konie różnych ras i różnego pochodzenia. Często niejednolite pod względem eksterieru jak i kondycji. Poza stosunkowo nielicznymi końmi o wybitnych walorach konia wojskowego, trafiała cała rzesza koni przeciętnych lub poniżej przeciętnych. Niestety, ograbiona w wyniku rekwizycji wojennych polska hodowla musiała odradzać się po raz kolejny. Jedynie Wojska Wielkopolskie mogły poszczycić się dobrym materiałem końskim pochodzącym z byłego zaboru pruskiego (Niemcy dbając o dobrego jakościowo konia remontowego nie wcielali do armii koni hodowlanych o czym była mowa wcześniej). Przez długi czas po zakończeniu działań wojennych koń był podstawową siłą pociągową nie tylko w życiu cywilnym ale także w wojsku opartym w znacznej mierze na trakcji konnej. Wojsko potrzebowało koni o odpowiednich predyspozycjach których nie posiadała większość koni krajowej hodowli.
Odradzające się w latach 1918/1919 oddziały wojska częstokroć same musiały zadbać o zaopatrzenie się w konie. Jednak już w grudniu 1918 roku władze wojskowe starały się uregulować sprawy zaopatrzenia formujących się oddziałów w konie przekazując je do kompetencji Sekcji Remontu przy Departamencie Mobilizacyjno – Organizacyjnym. Sekcja ta jako jedyna była uprawniona do zaopatrywania oddziałów w niezbędny materiał koński. Tym samym zakazano zaopatrywania się w konie poza Sekcją a wykazane nadwyżki koni w oddziałach nakazano przekazać do zapasu końskiego (Dz. Rozp. Min. Spr. Wojsk. Nr. 8 poz. 168 z dnia 4 grudnia 1918). Powołano także do życia Zapas Koński Nr. 1 w Łazienkach w Warszawie oraz uregulowano przejęcie stacji rozpłodowych wraz z ogierami, taborem i inwentarzem przez Ministerstwo Rolnictwa i Dóbr Koronnych (Dz. Rozp. Min. Spr. Wojsk. Nr. 6 poz. 122 i 124 z dnia 27 listopada 1918). Kolejne rozkazy normowały sprawy lecznictwa oraz zapobiegania rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych i zaraźliwych wśród koni zarówno wojskowych jak i cywilnych (Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 10 poz. 256 z dnia 11 grudnia 1918, Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 1 poz. 18, 19, 20, 21 z dnia 4 stycznia 1919, Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 9 poz. 357, 360, 361, 362 z dnia 28 stycznia 1919). Pod koniec stycznia wydane zostały także stosowne instrukcje dla Komisji Remontowych dotyczące zakupu koni (Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 10 poz. 384 z dnia 30 stycznia 1919). W lutym ogłoszone zostały instrukcje ustalające etat końskiego zapasu oraz dotyczące rejestracji koni remontowych (Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 13 poz. 477 i 478 z dnia 6 lutego 1919, Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 28 poz. 901 z dnia 13 marca 1919). W myśl powyższych przepisów rejestracji koni remontowych dokonywać mogli oficerowie inspektorowie specjalnie do tego wyznaczeni przez poszczególne DOG z pomocą lokalnych władz. Rejestracji podlegały wszystkie konie (klacze, wałachy i ogiery) w wieku 3 – 12 lat. Konie o wzroście powyżej 145 cm zaliczane były do kawalerii lub artylerii, pozostałe zaś do taborów. Rejestracji nie podlegały konie u których stwierdzono choroby infekcyjne, wadliwe kopyta (kruche lub pęknięte), zerwane nogi przednie lub zadnie, wybitne strychowanie się, szpat kostny, narośle kostno – stawowe, opoje postrzałowe, ślepotę, wybitną łęgowaciznę, dychanie, rupturę, brak kawałka języka i brak dwóch zębów w jednej szczęce. Dla konia spełniającego warunki remontowe sporządzana była karta mobilizacyjna inna dla każdej kategorii. Dla konia kawaleryjskiego – karta koloru żółtego, dla artyleryjskiego – koloru czerwonego i dla konia taborowego – karta koloru zielonego. W celu usprawnienia zakupu koni dla wojska przy każdym Dowództwie Okręgu Generalnego utworzono stałą Komisję Remontową w skład której wchodzili prezes, dwóch członków (1 oficer i 1 lekarz weterynarii) oraz sierżant sekretarz. Zakupione przez Komisje konie, zgodnie z zarządzeniami miały być kierowane do Końskiego Zapasu Nr. 1 w Warszawie, za wyjątkiem koni co do których wydane zostały specjalne zarządzenia. Na terenie każdego DOG należało także utworzyć Zapas Koni w którym przebywały zakupione konie do czasu ich odesłania do centralnego Zapasu Koni w Warszawie. Stąd na zasadzie rozporządzeń Ministra Spraw Wojskowych konie były wydawane do oddziałów. Konie chore na choroby nieuleczalne lub z wadami eliminującymi je ze służby w armii podlegały likwidacji (Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 40 poz. 1280 i 1281 z dnia 10 kwietnia 1919). Kolejny rozkaz zatwierdzał ceny na kupowane przez Komisje Remontowe konie:
• wierzchowe oficerskie – 5000 mk
• kawaleryjskie – 4500 mk
• artyleryjskie – 4500 mk
• taborowe – 3000 mk (w czerwcu 1919 cena za te konie została podniesiona do 4000 mk)
Podany powyżej podział był pierwszą klasyfikacją kategorii koni wojskowych po odzyskaniu niepodległości.
W dniu 22 kwietnia 1919 roku utworzony został Departament XI dla spraw koni i taborów. Powstał on poprzez wydzielenie Sekcji Remontu i Sekcji Weterynaryjnej z Dept. I. Mob. Org. oraz Sekcji Taborowej z Dept. IV Gospodarczego. Szefem Departamentu został gen. por. Zygmunt Łempicki (Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 46 poz. 1526 z dnia 29 kwietnia 1919). Kilka tygodni później ogłoszone zostały przepisy dotyczące kucia koni wierzchowych, pociągowych i jucznych w wojsku (Dz. Rozk. Wojsk. nr. 69 poz. 2231 z dnia 24 czerwca 1919). Wkrótce kompetencje zaopatrzenie wszelkich formacji wojska w konie zostały przejęte przez Departament VIII Min. Spr. Wojsk. Sekcja Remontu (Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 71 poz. 2323 z dnia 28 czerwca 1919). Określone zostały także warunki sanitarno – weterynaryjne jakie powinny być spełnione w Zapasach Koni w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się chorób (Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 79 poz. 2701 z dnia 22lipca 1919).
W 1919 roku Rząd Polski wystąpił do aliantów o przydział 4000 koni z demobilu armii francuskiej, angielskiej i amerykańskiej dla powstającego wojska. Etaty koni w wojsku na czas powojenny przewidywały 82.000 koni, z założeniem corocznego brakowania z różnych powodów 10% z nich. Stwarzało to potrzebę corocznego zakupu około 8000 koni na potrzeby armii. W tym czasie polska hodowla nie była w stanie dostarczyć takiej ilości koni na pokrycie ubytków. W sierpniu 1919 roku ukazało się Rozporządzenie Ministra Spraw Wojskowych i Ministra Spraw Wewnętrznych w sprawie poboru koni. Zgodnie z powyższym poborowi nie podlegały m. in. konie poniżej 4 i powyżej 12 roku życia, ze Stadnin Państwowych, należące do władz państwowych i samorządowych (zatwierdzone stosownym etatem), prywatne wykonujące usługi przewozowe na rzecz Poczty Polskiej, policyjne, sanitarne i straży ogniowych oraz ogiery i klacze posiadające licencje hodowlane oraz konie wyścigowe. W czasie poboru konie były oceniane i klasyfikowane przez stosowne komisje. W skład Komisji wchodzili Powiatowy Komisarz Rządowy (przewodniczący), Prezes Komisji Remontowej i wojskowy lekarz weterynarii oraz trzej rzeczoznawcy. Rozporządzenie ustalało także ceny za zakupione konie:
• typu kawaleryjskiego i artyleryjskiego I kategorii – 4500 mk. pol.
• typu kawaleryjskiego i artyleryjskiego II kategorii – 4050 mk. pol.
• typu kawaleryjskiego i artyleryjskiego III kategorii – 3600 mk. pol.
• typu taborowego I kategorii – 3600 mk. pol.
• typu taborowego II kategorii – 3150 mk. pol.
• typu taborowego III kategorii – 2700 mk. pol.
Jako konie taborowe uznawane były konie do wysokości 150 cm, konie wyższe za konie kawaleryjskie lub artyleryjskie stosownie do ich budowy. Za konie typu kawaleryjskiego i artyleryjskiego dobre, wysokokrwiste dopłacano 10% ustanowionej ceny. Powyższe ceny obowiązywać miały do 31 października 1919 roku. Prawo poboru lub zwolnienia konia z poboru przysługiwało jedynie Komisji Remontowej (Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 85 poz. 2988 z dnia 14 sierpnia 1919). Konie nieuleczalnie chore lub z wadami eliminującymi je z dalszej służby podlegały brakowaniu na podstawie orzeczenia trzyosobowej komisji w składzie której obowiązkowo musiał być wojskowy lekarz weterynarii. Konie chore na choroby zakaźne podlegały likwidacji (Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 93 poz. 3591 z dnia 25 października 1919). Od września 1920 roku wszystkie brakowane z wojska konie przed wydaniem ich z oddziałów miały wypalany na prawym udzie znak „Br.W.”(Dz. Rozk. MSWojsk. Nr. 36 poz. 778 z dnia 5 października 1920). W lutym 1920 roku zalecono jako tymczasową instrukcję do użytku służbowego „Zasady kucia koni” oraz „Zewnętrzny wygląd konia” opracowane przez kpt. lek. wet. Stanisława Runge (Dz. Rozk. MSWojsk. Nr. 4 poz. 68 i 69 z dnia 17 lutego 1920). W związku z licznymi upadkami koni w oddziałach wojskowych spowodowanymi najczęściej niedbałą i niedostateczną obsługą jak również niewłaściwym użytkowaniem i niedostatecznym żywieniem zarządzono aby konie były karmione paszami treściwymi (ziarnem) trzykrotnie w ciągu dnia oraz dodatkowo dwukrotnie sianem. Każde karmienie winno być nadzorowane przez dyżurnego oficera. Wojskowi lekarze weterynarii zobligowani zostali do kontroli stanu koni w oddziałach co najmniej raz w miesiącu przy czym szczególną uwagę mieli zwracać na ich utrzymanie i eksploatację (Dz. Rozk. MSWojsk. Nr. 6 poz. 114 z dnia 2 marca 1920). Kolejnym krokiem zapewniającym odpowiednią dbałość o konie wojskowe oraz ograniczającym rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych wśród nich był rozkaz nakazujący wojskowym lekarzom weterynarii sprawdzanie stanu zdrowia koni bezpośrednio przed wysyłaniem na front (Dz. Rozk. MSWojsk. Nr. 16 poz. 440 z dnia 28 maja 1920). O tym jak wielki był brak koni na froncie może świadczyć rozkaz nakazujący redukcję koni do minimum w oddziałach pozafrontowych. Zadanie to miało być wykonane przez powołaną Komisję Perlustracyjną Taborów i Koni (Dz. Rozk. MSWojsk. Nr. 9 poz. 486 z dnia 8 czerwca 1920). W celu zapewnienia jednolitości i ułatwienia kontroli zarządzono aby konie otrzymywały w roku 1920 nazwy według określonych zasad:
Konie powyżej 12 lat – imię zaczynające się na literę A
12 lat – na literę B
11 lat – na literę C
10 lat – na literę D
9 lat – na literę E
8 lat – na literę F
7 lat - na literę G
6 lat – na literę H
5 lat - na literę J
4 lat – na literę K
Konie zakupione w roku 1921 w wieku 4 lat – na literę L
Konie zakupione w roku 1922 w wieku 4 lat - na literę Ł itd.
(Dz. Rozk. MSWojsk. Nr. 20 poz. 505 z dnia 15 czerwca 1920).
Z dniem 15 czerwca 1920 dysponowanie końmi z Zapasów oraz Zapasy Koni przekazano pod wyłączną kompetencję Dept. IV MSWojsk. Jednocześnie Zapasy Koni przy DOG-enach wcielone rozkazem MSWojsk. Dept. I Nr. 1044/org. do szwadronów zapasowych taborów zostały wydzielone z tych szwadronów i utworzyły samodzielne jednostki podległe bezpośrednio oddziałom VIII DOGenów. a przez nie Dept. IV MSWojsk. względnie Sekcji Remontu. Zgodnie z tym rozkazem wszyscy oficerowie i żołnierze oraz materiał taborowy i koński weszli w skład i na ewidencję Zapasów Koni jako jednostek samodzielnych. Określone zostały również zadania Zapasów Koni a mianowicie:
• Przyjmowanie wszystkich koni z poboru, zakupu, ze szpitali końskich lub przysłanych z innych DOGenów a nie mających jeszcze przydziału do poszczególnych pododdziałów.
• Podział przyjętych koni na wierzchowe, artyleryjskie, taborowe i juczne.
• Prowadzenie ewidencji koni, numeracji, wypalanie znaków i dawanie nazw koniom.
• Dostarczanie koni do oddziałów wyłącznie na mocy zarządzeń Dept. IV (Sekcja Remontu).
• Przedkładania codziennych raportów stanu (zgodnie z podanym wzorem).
Prawo dysponowania końmi w Zapasach oraz ich przydział na uzupełnienie już istniejących lub nowotworzonych jednostek miał jedynie Dept. IV MSWojsk. (Dz. Rozk. MSwojsk. Nr. 22 poz. 533 z dnia 29 czerwca 1920). Do Zapasów Koni kierowane były także konie których leczenie trwało dłużej niż 2 tygodnie.
W zimie 1920/21 zarządzona została demobilizacja 61.822 koni i przekazania ich na rzecz rolnictwa. Według danych w wojsku pod koniec 1920 roku brakowało dla różnych formacji 30 476 koni. Stan ten powodował, że niejednokrotnie z Zapasów Koni wydawano zwierzęta w słabej kondycji i chore oraz nieodpowiednie w stosunku do potrzeb (np. konie taborowe wydawane były oddziałom jazdy) o czym wspominał rozkaz zamieszczony w Dz. Rozk. MSWojsk. Nr. 5 poz. 96 z dnia 8 lutego 1921. Pomimo znacznego braku koni w wojsku wydana została zgoda na ich wypożyczanie rolnikom do prac polowych. Stosowne przepisy wojskowe regulowały warunki i okres użyczenia koni a wyznaczone komisje okresowo kontrolowały ich stan zdrowia, kondycję oraz warunki utrzymania (Dz. Rozk. MSWojsk. Nr. 4 poz. 75 z dnia 1 luty 1921). Rozkaz ten został anulowany pod koniec roku z powodu wprowadzenia nowych zasad wypożyczania koni (Dz. Rozk. MSWojsk. Nr. 42 poz. 768 z dnia 23 października 1921). Ułatwiono także sprowadzanie koni przez indywidualnych rolników z terenów wschodnich ograniczając do minimum wszelkie formalności z zastrzeżeniem ścisłego przestrzegania przepisów sanitarno – weterynaryjnych (Dz. Rozk. MSWojsk. Nr. 20 poz. 397 z dnia 24 maja 1921).
JOTA21
Ułan III
Ułan III
 
Posty: 20
Dołączył(a): 12 lip 2012, o 14:36

Re: Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez JOTA21 » 29 gru 2012, o 17:28

Dobry wieczór, dzisiaj kolejna porcja wiadomości o pułku. Tym razem nieco o uzbrojeniu (szerzej o tym w opracowanej przez mnie monografii).
Na podstawie zachowanych raportów oraz wspomnień zawartych w opracowaniu Plackowskiego można ustalić jaką bronią i jakim sprzętem dysponował 11 Pułk Strzelców Granicznych przed wyruszeniem na front w 1920 roku. Wśród broni białej wymienia się 841 szabel, 400 lanc i 394 bagnety a wśród broni palnej karabiny francuskie 3 i 5 strzałowe (odpowiednio 180 i 535 szt) oraz 199 sztuk 5 – cio strzałowych francuskich karabinów piechoty (prawdopodobnie karabiny Berthier wz. 92). Pułk dysponował także dwoma ckm Maxim (niemieckie) przewożonymi na furgonach (niemieckie wozy taborowe) lub zwykłych wozach chłopskich. Ponieważ w opinii oficera dokonującego inspekcji pułku przed wyruszeniem na front, wozy używane do przewożenia ckm były za ciężkie, zasugerował wydanie na potrzeby pułku dwukółek do przewożenia karabinów z zapasu znajdującego się w Obozie Ćwiczebnym w Biedrusku (report z przeglądu pułku w dniu 4 sierpnia 1920 przez gen. Kaweckiego). Ponieważ zgodnie z wcześniejszymi rozkazami do formującego się 11 Pułku Strzelców Granicznych został skierowany pluton marszowy karabinów maszynowych z 17 Pułku Ułanów można z całą pewnością przyjąć, że był on wyposażony podobnie jak inne pułki Wielkopolskie (pruskie szable artylerii wz. 1896, kbk Mauser wz. 98 i ckm Maxim wz. 08 przewożone na ciężkich niemieckich wozach taborowych). Na wyposażeniu plutonu było dodatkowo 30 karabinów maszynowych (nie wiadomo jednak czy były to lkm Bergmann wz. 15 czy też lkm Maxim wz.08/15 obydwa bowiem modele karabinów były na wyposażeniu 17 Pułku Ułanów).
Jak podaje w swojej relacji rtm. Eugeniusz Karczewski uczniowie szkoły podoficerskiej Straży Granicznej w Zegrzu wyposażeni byli w szable polskie wz. 17 oraz karabiny niemieckie Mauser wz. 98. Można zatem z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że i ten sprzęt ten znalazł się na wyposażeniu 11 Pułku Strzelców Granicznych. W historii Puku opracowanej przez rtm. Tadeusza Plackowskiego, autor podał, że w dniu wymarszu pułk posiadał na wyposażeniu 4 ręczne karabiny maszynowe Chuchat. Czy tak rzeczywiście było? Nie jest to tak jednoznaczne (…). Ponieważ panowała ogólnie zła opinia o szablach polskich wz.17, kadra oficerska i podoficerska często oprawiała głownie obcego pochodzenia w regulaminową rękojeść szabli wz. 17 (było to możliwe także dlatego, że zgodnie z uregulowania mi zawartymi w „Przepisach i Instrukcjach Umundurowania Polowego Wojsk Polskich” wydanymi w 1917 opis dotyczący szabli mówił, że ”szable dla szeregowych wszystkich broni takie jak będą pobierane wraz z inną bronią. Dla oficerów aż do wydania nowego unormowania noszone mogą być szable biało – metalowe lub oksydowane z gardami polskimi. Szabla kawaleryjska: dla oficerów artylerii, ułanów i taborów”. Powyższy „Przepis…” regulował równocześnie wygląd temblaka dla oficerów i podoficerów (…). Dla oddziałów uzbrojonych w szable kawaleryjskie powyższy „Przepis…” dopuszczał dwa typy rapci, których wzór przedstawiono na odpowiednich rysunkach. Ponieważ szable wz. 17 były na wyposażeniu szkół Strzelców Granicznych siłą rzeczy trafiły do nowo tworzonego 11 Pułku Strzelców Granicznych wraz z kierowanymi tam uczniami tych szkół.
Najliczniej reprezentowanymi szablami w 11 Pułku Strzelców Granicznych były szable francuskie lekkiej kawalerii wz. 1822.
W okresie 1918 – 21 w broniach jezdnych w związku z brakiem jednoznacznego uregulowania sposobu troczenia szabel, wożone one były w różny sposób – zawieszone na rapciach, na żabce przy przednim łęku siodła po stronie lewej lub przy tylnym łęku siodła po stronie prawej lub lewej. Niektóre pułki (np. 9 i 14 Pułk Ułanów) w okresie wojny polsko – bolszewickiej troczyły szable pod tybinką. W roku 1920 wydany został przez gen. por. Aleksandra Karnickiego rozkaz nakazujący troczenie szabel przy siodłach w taki sposób aby nie przeszkadzały one przy spieszaniu oddziału. Zdaniem Aleksandra Smolińskiego istniejące przepisy jednoznacznie regulowały sposób troczenia szabli do siodeł a były nimi „Przepisy i Instrukcje Umundurowania Polowego Wojsk Polskich” wydane w kwietniu1917. Zgodnie z nimi obowiązywało noszenie szabli na rapciach których rysunki zostały przedstawione na załączonych rysunkach (rys. 4 i 5). Ponieważ powyższe przepisy nie wprowadzały do użytku żabek, zdaniem Smolińskiego, szablę w czasie jazdy konnej należało nosić na rapciach. Czy jednak rzeczywiście można traktować zawarte w cytowanych „Przepisach i Instrukcjach Umundurowania Polowego Wojsk Polskich” z 1917 opisy szabel i rapci jako instrukcję troczenia szabli w czasie jazdy konnej? Wydaje się to mało prawdopodobne. W 1919 roku nakładem Ministerstwa Spraw Wojskowych Sekcja Regulaminów i Wyszkolenia została wydana i zatwierdzona do użytku instrukcja „Rząd Koński”. Jednak i tutaj nie znajdujemy wzmianki na temat sposobu troczenia (wożenia) szabli. (Instrukcja ta ujednolicała jedynie nazewnictwo techniczne poszczególnych elementów rzędu końskiego). Z całą pewnością przepis regulujący sposób noszenia szabli ogłoszony został w wydawnictwie „Przepis ubioru polowego Wojsk Polskich 1919” gdzie w par. 6 pkt. A napisano „Pas dla szeregowych (pas główny) (…) z lewej strony do dolnej krawędzi pasa przymocowane są w odległości 21cm jedno od drugiego dwa kółka, do których przypina się za pomocą rzemieni szerokości 2cm żabkę do noszenia bagnetu lub szabli. Przy pełnieniu służby konno, żabkę wraz z rzemieniami odpina się od pasa i przypina do siodła”. Sposób noszenia żabki przy oficerskim pasie polowym przedstawiony został na tabl. XXXII . Pomimo pokazania rysunku oficerskiej żabki do noszenia szabli i bagnetu w cytowanym „Przepisie …” nie podano wyglądu żabki dla szeregowych. Dopiero w Regulaminie Kawalerii wydanym w 1922 w Rozdziale D „Robienie bronią” pkt. f „Robienie szablą konno” napisano, że „szabla zawieszona na żabce z lewej strony konia poniżej tylnego łęku” a w Rozdziale „Siodłanie, kiełzanie pakowanie siodeł” pkt. 629 tego samego Regulaminu napisano: „Lewy tylny juczek (…). Przed juczkiem przytracza się szablę”.
11 Pułk Strzelców Granicznych w okresie swojego formowania został wyposażony w siodła kanadyjskie i meksykańskie (pierwsze były to siodła angielskie a drugie amerykańskie McClellan najpewniej wz. 1874). Zgodnie z regulaminem Armii Amerykańskiej szable przy tych siodłach były troczone po stronie lewej i mocowane dwoma rzemieniami trocznymi przy przednim łęku. Czy w podobny sposób były wożone szable przez strzelców w 11 Pułku? Jest to chyba możliwe, tym bardziej, że na wyposażeniu Armii Amerykańskiej były te same szable które były używane w 11 Pułku Strzelców Granicznych (francuskie lekkiej kawalerii wz. 22). Inaczej zapewne były troczone szable do siodeł angielskich, niemieckich i austriackich które także były używane w pułku. Najprawdopodobniej troczono je po lewej stronie poniżej tylnego łęku siodła. Po zakończeniu działań wojennych i przejściu wojska na stopę pokojową w dalszym ciągu szable w pułku były troczone z tyłu siodła po lewej stronie. Z całą pewnością w ten sposób troczono szable jeszcze w latach 1928/29. (…).
Nowy sposób troczenia szabli wprowadzony został przez „Regulamin kawalerii cz. IV. Władanie bronią (lanca – szabla – karabinek – pistolet” ogłoszonym w 1933 roku: „Szablę w szyku konnym wozi się pod tybinką siodła. Szablę przytracza się pod lewą tybinką w ten sposób, aby rękojeść była umieszczona na wysokości lewej ławki. Pochwa swym okienkiem równa się z przednim skrajem przedniego juczenia. W tyle przechodzi szabla po dolnym rogu czapraka tak, aby piętka pochwy wystawała za czaprak. Szablę przymocowuje się za pomocą dwóch pasków. Z przodu przypina się paskiem długości 30cm a szerokości 2cm w ten sposób, aby pasek przechodził przez klamrę w dolnej części przedniego łęku oraz przez pierścień pochwy. Pasek tylny długości 64cm a szerokości 2cm przypina się do tylnego łęku w miejscu przymocowania go do ławki. Pasek ten w dolnej swej części jest zakończony pętlą z ruchomą przesuwką, która służy do uchwycenia szabli. Przy siodle stroczonym przechodzi on pod lewą juczką. Przy troczeniu szabli należy uważać, aby się nie opierała o części metalowe przytulicy lub o sprzążki od popręgów”. (…). W 1938 została wprowadzona do użytku służbowego „Instrukcja noszenia, troczenia i pakowania wyposażenia w kawalerii” (MSWojsk. Dept. Kawalerii Nr. 2802-IV/Wyszk. Warszawa 28 kwietnia 1938). W rozdziale „C” Troczenie i pakowanie w pkt. 36 napisano „Przy wystąpieniach w szyku konnym szabla jest przytroczona do siodła pod lewą tybinką dwoma rzemieniami trocznymi (do szabli) w sposób następujący:
Pochwa szabli umieszczona pod tybinką, opiera się o przytulicę lub przystuły siodłowe. Przez pierścień pochwy przewleka się i zapina na sprzączkę przytułki krótkiego rzemienia trocznego, założonego na rzemyk z przepustem wpustu przedniego wyściółki ławki. Dolna część pochwy, przesunięta przez pętlę długiego rzemienia trocznego, zapiętego na sprzączkę zapinki z tyłu czapraka, leży między sakwą a czaprakiem mniej więcej na wysokości dolnej krawędzi sakwy. Rękojeść szabli znajduje się przed stroczonym płaszczem. Szabla powinna być tak podciągnięta rzemieniami trocznymi, aby położenia jej było dostosowane do budowy konia i nogi jeźdźca.Przy troczeniu szabli należy uważać, aby pochwa szabli nie opierała się o nity przytulicy lub sprzączki od popręgu”.
Od samego początku pułk został zaopatrzony w lance niemieckie i francuskie o czym mówi także Plackowski w swoim opracowaniu. Początkowo lance były na wyposażeniu każdego ułana a od początku lat trzydziestych w lancę uzbrojony był co drugi szeregowiec sekcji liniowej. Pod koniec lipca 1920 roku na krótko przed wymarszem pułku na front pułk posiadał 400 lanc przy etacie 800 szt.
Pomimo, że po zakończeniu wojny z sowietami lanca stała się jedynie orężem historycznym pomimo to w dalszym ciągu szkolono się we władaniu tą bronią.
W sprawozdaniu z przeglądu przeprowadzonego w dniu 19 lipca 1921 podano, że w pułku były 234 lance. Równocześnie zaznaczono, że na wyposażeniu brakowało 1231 rzemieni do lanc.
JOTA21
Ułan III
Ułan III
 
Posty: 20
Dołączył(a): 12 lip 2012, o 14:36

Re: Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez Ułan świętokrzyski » 31 gru 2012, o 11:07

No pięknie! A skąd Kolega czerpie tak obszerną wiedzę o 21 PU?
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Re: Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez JOTA21 » 31 gru 2012, o 13:29

No cóż, od zawsze się nim interesowałem. Pomimo, ze wkładałem mundur lekarza weterynarii to zawsze jeden element umundurowania podkreślał więź z tym Pukiem. Dzisiaj po wielu latach szperania w zasobach CAW-u jest już gotowa monografia pułku. Jak widać z przytaczanych fragmentów poza wiedzą dotyczącą tylko Pułku zamieściłem sporo wiadomości ogólnych w oparciu o Dzienniki Rozkazów i Dzienniki Personalne. Monografia jest wzbogacona licznymi fotkami z moich zasobów. W zdecydowanej części nie były one nigdy wcześniej publikowane. Cieszę się, że zamieszczone opracowanie podoba się.
JOTA21
Ułan III
Ułan III
 
Posty: 20
Dołączył(a): 12 lip 2012, o 14:36

Re: Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez Ułan świętokrzyski » 31 gru 2012, o 15:59

Bardzo się spodobało. Właśnie moją uwagę zwróciła ta wiedza w oparciu o teksty źródłowe, przyznam się, o wielu sprawach dowiedziałem się tutaj po raz pierwszy. Ale skoro Kolega ma dostęp do CAW to zrozumiałe. Zachęcam gorąco do dalszego publikowania szczegółów ogólnokawaleryjskich i proszę koniecznie dać znać, kiedy monografia będzie ukończona.
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Re: Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez JOTA21 » 31 gru 2012, o 17:11

Zacznę zatem od początku - monografia jest skończona. Niestety od wielu miesięcy szukam wydawcy, bezskutecznie (wszyscy boją się objętości monografii i tego czy się sprzeda. W końcu nie jestem znanym autorem). Z dostępem do CAW-u jest tak jak dla innych (nie jestem pracownikiem), że każdy kto chce może korzystać z zasobów. Wpierw jednak trzeba uzyskać zgodę dyrektora, co nie jest trudne. Problemy zaczynają się dopiero gdy chcemy przeglądnąć zamówione zbiory. Nie można wejść ot tak z ulicy (liczba miejsc ograniczona). Każdy kto jest z innego województwa niż mazowieckie może zapisać się do czytelni i zarezerwować sobie miejsce. Cóż kiedy często trzeba czekać wiele tygodni. Jednak po wejściu do czytelni (czynna od 09:00 - 19:00, zazwyczaj, o wyjątkach można znaleźć info. na stronie CAW-u) możemy już do woli korzystać z zamówionych dokumentów. Kolejna przeszkoda (?) pojawia się gdy chcemy mieć ksero interesującego nas dokumentu. Koszt 1 strony ksero jeszcze niedawno wynosił 2.5zł. tak więc nie jest to tania zabawa.
A teraz najciekawsze dla Ciebie Kolego z Pacanowa - znasz mnie ze wspólnych wystąpień!!!
JOTA21
Ułan III
Ułan III
 
Posty: 20
Dołączył(a): 12 lip 2012, o 14:36

Re: Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez Ułan świętokrzyski » 31 gru 2012, o 18:10

Już skumałem. Tak jest, było tych wystąpień kilka. Pozdrawiam serdecznie. I czekam na dalsze szczegóły o 21 PU. :)
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Re: Początek historii 21 Pułku Ułanów

Postprzez JOTA21 » 31 gru 2012, o 21:46

Pomimo, że przedstawiona praca opisuje historię jednego pułku to wiele informacji dotyczy całej kawalerii. Taka forma prezentacji została wybrana celowo ponieważ jest wiele informacji porozrzucanych po różnych publikacjach nigdy jednak nie zostały one zebrane w jedną całość (jeśli nie liczyć opracowań p. Lesława Kukawskiego dotyczących umundurowania i sztandarów). W przygotowanej przez mnie pracy nie ma kolorowych rysunków. Zamiast nich zamieszczone zostały załączniki do stosownych uregulowań zamieszczonych w Dziennikach Rozkazów. No i oczywiście cała masa zdjęć pułku.
JOTA21
Ułan III
Ułan III
 
Posty: 20
Dołączył(a): 12 lip 2012, o 14:36

Następna strona

Powrót do Pułki ułańskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Tablice Ramki Reklamowe Aluminiowe Plastikowe, Agencja Fine, Staropolska, Projekty Domów Drewnianych, Projekty Domów Drewnianych, Producent Kopert, Koperty, Ramki Aluminiowe, Stojaki na foldery, Ramki Plastikowe, Stojaki z plexi, Ramki Reklamowe, Stojaki Plakatowe, Potykacze, stojaki, tablice, ramki, akcesoria reklamowe, Stojaki i tablice przymykowe, Tablice przymykowe OWZ, Stojaki Typu A Potykacze, ¦ciana prezentacyjna, Stojaki plakatowe, Stojaki plakatowe niskie, Stojaczki plakatowe, Stojaki plakatowe Wysokie, Stojaki na plakat i foldery Niskie, Stojaki na plakat i foldery Wysokie, Ramki reklamowe, Ramki sprężynkowe, Ramki aluminiowe, Ramki plastikowe, Stojaki i wieszaki na foldery, Wieszaki na foldery, Stojaki na foldery Niskie, Stojaki na foldery Wysokie, Wyroby z PCV i plexi, Stojaki i tabliczki z plexi, Kieszenie plakatowe z PCV bezbarwnego, Akcesoria reklamowe, Informacja przydrzwiowa,